W dalszym ciągu techniczna analogia do końca ubiegłego roku wydaje się najlepszym drogowskazem dla aktywnych graczy na rynku akcji. Podobieństwo to dotyczy zarówno głównych indeksów rynków zagranicznych, jak i naszego rynku. W takim ujęciu przełom października i listopada przyniosły na GPW wybicie z 3-miesięcznej formacji konsolidacji (1039-1162 pkt.), analogiczne do wybicia w górę z konsolidacji trwającej między lipcem a październikiem roku poprzedniego (990-1190 pkt.). Zgodnie ze ubiegłorocznym wzorcem, na początku listopada nastąpił korekcyjny ruch powrotny, a obecny wzrost byłby ścisłym odpowiednikiem zwyżki z okresu 7-14 listopada 2001 r. Oczywiście, jest to tylko zabawa schematami, ale traktując ją poważnie, otrzymujemy "prognozę" znaczącego lokalnego szczytu dokładnie na dzisiejszej sesji, która powinna być równie dobra dla posiadaczy akcji, jak wczorajsza. Silny wzrost rynku na piątkowej sesji doprowadziłby WIG20 do dwóch kluczowych oporów, wyznaczanych przez opadającą linię, poprowadzoną przez szczyty z marca 2000 i maja 2002 oraz przez średnią 200-sesyjną ważoną obrotami (1230 pkt.). W ubiegłym roku WIG20 osiągnął analogiczne opory na sesji 14 listopada, co na miesiąc wyczerpało siłę byków i zaowocowało 12,5-proc. korektą.

Najwyższe od 22 sierpnia obroty zanotowane na wczorajsze sesji czynią zasadność takiej możliwości przynajmniej wartą rozważenia. Moim zdaniem, w perspektywie najbliższego roku strefa 1300-1400 pkt. pozostanie barierą nie do pokonania dla naszego rynku akcji. Ten cel znajduje się na tyle blisko obecnego poziomu, że nadmierne angażowanie się po długiej stronie rynku nie wydaje się wskazane. Byłoby to niebezpieczne, tym bardziej że błyskawicznie odbudowujący się "byczy" sentyment za oceanem (liczba "niedźwiedzi" w badaniu Investors Intelligence wynosi 24,7%, najniżej od stycznia) jednoznacznie sugeruje, że trwająca od lipca korekta jednak nie przekroczy trwale kluczowych poziomów oporu (dla S&P 500 ok. 960 pkt.). Gdyby rzeczywiście rynki w USA i UE nie zdołały do wiosny pokonać tych kluczowych oporów, to w miesiącach letnich można będzie oczekiwać kolejnego ataku bessy i spadków cen akcji do nowych minimów. Ale to jeszcze odległa perspektywa.