Czwartkowa sesja na Wall Street rozpoczęła się od wzrostów. Kupujących nie wystraszyło przedpołudniowe ostrzeżenie General Electric. Ta największa amerykańska firma, będąca barometrem całej gospodarki, obniżyła prognozę tegorocznego zysku z 1,65 dolara do 1,51 dolara (o 8,5%). Spółka obniżyła również prognozę zysku na rok 2003, z dotychczasowych 1,70 dolara do 1,55-1,70 dolara.

Brak reakcji na informacje z GE można częściowo wytłumaczyć, opublikowanymi w środę, dobrymi wynikami Hewlett-Packard. Nastroje na Wall Street poprawił również czwartkowy raport z rynku pracy (liczba nowych wniosków od bezrobotnych wzrosła o 376 tys. wobec prognozowanych 394 tys.). W tej sytuacji ostrzeżenie GE zostało zbagatelizowane, a inwestorzy zabrali się za kupno akcji.

W centrum zainteresowania były zwłaszcza spółki technologiczne. Po środowym wzroście, na wykresie indeksu Nasdaq Comp., powstała realna szansa na pokonanie oporu na poziomie 1423 pkt. (szczyt z sierpnia br.). A to już oznaczałoby nie tylko zanegowanie utrzymujących się od ponad dwóch tygodni sygnałów sprzedaży (dwukrotne odbicie od oporu i dwie świecowe formacje odwrócenia trendu), ale byłoby równoznaczne z wygenerowaniem silnego, średnioterminowego sygnału kupna. Taki sygnał otwierałby drogę do dalszych wzrostów. W najbardziej optymistycznym wariancie mogłyby one wynieść indeks do 2080 pkt., gdzie na przełomie 2001 i 2002 roku zakończyła się średnioterminowa korekta. W mniej optymistycznym, zapoczątkowane 10 października wzrosty to jedynie korekta trwającej od początku roku zniżki. Wtedy jej zasięg określa jedno ze zniesień Fibonacciego. Czyli zakończenia zwyżki można by oczekiwać w okolicach 1500 pkt. (38,2-proc. zniesienie), bądź 1600 pkt. (50-proc. zniesienie) lub też 1720pkt. (61,8-proc. zniesienie).

Nieznacznie gorzej prezentuje się Średnia Przemysłowa. Co prawda tu także mamy do czynienia z rynkiem byka, ale indeks DJIA dalej znajduje się poniżej szczytu z 6 listopada br. (8771 pkt.). Istnieje więc potencjalne niebezpieczeństwo, że strona podażowa doprowadzi do utworzenia podwójnego szczytu. A to może dać impuls do spadków.