Niewielkim wzrostem zakończyły się piątkowe notowania kontraktów na WIG20. Wystarczyło to jednak, by umocnić pozycję byków ponad oporem wyznaczanym przez szczyt z 5 lipca przy 1205 pkt. To stwarza dobry punkt wyjścia do dalszego marszu na północ.

Czwartkowe mocne wybicie w górę utworzyło bardzo silne wsparcie na poziomie 1187 pkt., gdzie znajduje się połowa świecy z tego dnia i przełamane zamknięcie z 4 listopada. W dodatku przez cały piątek kontrakty pozostawały powyżej ostatniego szczytu na wykresie minutowym. Co ciekawe, duży sukces, jakim niewątpliwie jest przełamanie poprzedniego maksimum, nie zachęcił do otwierania długich pozycji. Przez dwie ostatnie sesje ubyło ich ok. 500 sztuk. Wygląda to trochę tak, jakby byki nie wierzyły w możliwość utrwalenia wzrostów. Następne sesje pokażą, czy ta ostrożność była uzasadniona.

Sam spadek LOP wraz z wyraźnymi negatywnymi dywergencjami na RSI, MACD i Stochasticu to jednak zbyt mało, by zajmować krótkie pozycje. Kto obawia się dużego wykupienia rynku, spowodowanego ostatnimi sesjami, powinien pozostać z boku i zaczekać na dalszy rozwój wypadków. Kolejny opór znajduje się w strefie 1224-1232 pkt. i wynika z położenia połowy czarnej świecy z 28 czerwca i dołka, utworzonego 2 dni wcześniej. Dopóki nie zostanie on przełamany, trzeba liczyć się z powrotem kontraktów do poziomu 1187 pkt. Zamknięcie poniżej niego będzie potwierdzeniem, że negatywne dywergencje mają znaczenie dla przebiegu zdarzeń i notowania spadną ponownie w okolice 1130 pkt. Przebicie 1232 pkt. da sygnał do dalszych zwyżek i zachęci do przyłączenia się do grających na długo.

Warto odnotować, że na wykresie w ujęciu tygodniowym zanegowana została zapowiadająca spadki formacja objęcia bessy z początku tego miesiąca.