Reklama

Prawie 2,8 mld zł do podziału

Za rok mają ruszyć indywidualne konta emerytalne, na których Polacy będą mogli oszczędzać na starość. Resort pracy szacuje, że może z nich skorzystać nawet 3,5 mln osób, które w pierwszym roku odłożą blisko 2,8 mld zł. O te pieniądze walczyć będą przede wszystkim towarzystwa funduszy inwestycyjnych i firmy ubezpieczeniowe.

Publikacja: 26.11.2002 08:11

Rząd proponuje, aby indywidualne konta emerytalne prowadzić mogły towarzystwa funduszy inwestycyjnych (pieniądze lokowane byłyby w jednostkach funduszy), firmy ubezpieczeniowe (inwestycyjne polisy na życie) oraz biura maklerskie (samodzielne inwestowanie w obligacje czy akcje). Najprawdopodobniej najmniej klientów pozyskają te ostatnie instytucje.

- Nie spodziewam się kolejek pod biurem, jak np. kiedyś, w czasie prywatyzacji Banku Śląskiego - powiedział Adam Atmański, dyrektor ds. produktu w ING Securities. - W znacznym stopniu będzie to wynikać z faktu, że odkładać będzie można stosunkowo niewielkie kwoty, a zainwestowanie ich w akcje może być kłopotliwe. Właściwie jedyną możliwością, jaką w tej chwili widzę, są jednostki indeksowe MiniWIG. Jednak z czasem zainteresowanie rachunkami może się zwiększyć.

Z kolei dla firm ubezpieczeniowych utrudnieniem może być przygotowanie nowego produktu - zgodnie z wytycznymi Rady Ministrów, w polisach inwestycyjnych, oferowanych w ramach kont emerytalnych, składka co najmniej w 90% powinna być inwestowana. A poza tym ubezpieczyciele muszą zapewnić płynność tego typu lokatom, aby klienci mogli dowolnie zmieniać formy oszczędzania.

- Stworzenie takiego produktu nie nastręczałoby zbyt wielu problemów - powiedziała Magdalena Jacoń, rzecznik prasowy grupy Ergo Hestia. - Jednak informacja Ministerstwa Pracy jest zbyt mało precyzyjna, aby teraz mówić już o szczegółowej konstrukcji takiego produktu - zwłaszcza w zakresie opłat z tytułu przeniesienia środków. Ma to dopiero określić właściwa ustawa. Wtedy można będzie określić taki kształt produktu, aby był on zarówno korzystny dla klienta, jak i rentowny dla towarzystwa.

Firmy ubezpieczeniowe mają dobrze rozwiniętą sieć sprzedaży. Widać to było zwłaszcza w 1999 r., gdy dzięki tym strukturom fundusze emerytalne, należące do grup ubezpieczeniowych, zdobyły większość rynku. Także teraz agenci mogą zapewnić ubezpieczycielom zwycięstwo w walce o klienta z TFI.

Reklama
Reklama

- Nie przypuszam, abyśmy byli w stanie zapewnić taką dostępność naszych produktów jak firmy ubezpieczeniowe - powiedział Andrzej Dorosz, prezes TFI Skarbiec. - Żadne towarzystwo funduszy inwestycyjnych nie ma tak rozwiniętej sieci sprzedaży bezpośredniej.

Jego zdaniem, na początku z indywidaulnych kont emerytalnych będą korzystać głównie osoby zamożniejsze, które miały już do czynienia i z różnymi formami inwestowania, i korzystali z różnych sposobów dystrybucji. I ci - według prezesa Dorosza - wybiorą raczej fundusze inwestycyjne.

Jednak nie wszyscy powiernicy będą mieli problemy z siecią sprzedaży - zwłaszcza ci, którzy proponują swoje fundusze za pośrednictwem banków.

- W tej chwili dysponujemy największą siecią dystrybucji jednostek funduszy inwestycyjnych - powiedział Cezary Burzyński, wiceprezes PKO/Credit Suisse TFI, które oferuje swoje produkty poprzez sieć banku PKO BP. - Mamy przeszkolonych kilka tysięcy ludzi, poza tym nie wykluczamy współpracy z zewnętrznymi agentami. Ponadto, fundusze inwestycyjne mają bardzo dobrą markę i jestem przekonany, że zdominują rynek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama