Reklama

NBP wspiera obligacje lub kredyty

Narodowy Bank Polski zmniejszył emisję bonów pieniężnych. Tym samym banki zostały z dużymi niezagospodarowanymi kwotami, które teraz będą starały się gdzieś ulokować. Część analityków uważa, że bank centralny liczy, iż zostaną one przeznaczone na zakupy obligacji skarbowych. Te pieniądze mogą także zostać przeznaczone na zwiększenie akcji kredytowej, co spowodowałoby pobudzenie gospodarki.

Publikacja: 27.11.2002 08:32

Polskie banki mają więcej pieniędzy niż są w stanie ich ulokować w kredytach czy papierach skarbowych. Aby te wolne środki nie zostały przeznaczone np. na zwiększenie akcji kredytowej, Narodowy Bank Polski ściągał je z rynku dzięki bonom pieniężnym. Wprawdzie dla banku centralnego jest to bardzo kosztowna operacja, ale brak takich działań mógłby spowodować wzrost inflacji.

Ostatnio jednak NBP zmniejszył podaż bonów pieniężnych.

- I to zdecydowanie - mówi Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP. - O ile ostatnio na przetargach oferował bony za 1-2 mld zł przy popycie ze strony banków sięgającym kilkunastu miliardów złotych, to wcześniej oferta banku centralnego sięgała 2-3 mld zł, ale przy znacznie niższym popycie.

Te informacje potwierdzają dealerzy rynku pieniężnego. Jeden z nich powiedział PARKIETOWI, iż ostatnio na aukcjach redukcja zapisów na bony sięgała 97%, gdy wcześniej było to średnio ok. 80%.

Wskutek zmniejszenia oferty bonów pieniężnych banki mają obecnie sporo wolnych środków. I to widać już na rynku. Jedna z głównych stóp rynkowych - tzw. jednomiesięczny WIBOR (czyli oprocentowanie, po jakim banki są skłonne pożyczyć pieniędze na miesiąc) - spadła poniżej stopy interwencyjnej (czyli wyznaczającej minimalne oprocentowanie bonów pieniężnych). Zdaniem analityków, to rzadkość - zwykle bowiem banki w przypadku pożyczania innym instytucjom do stopy interwencyjnej doliczają marżę.

Reklama
Reklama

Jednak specjaliści uważają, że to nie spadek WIBOR-u był głównym celem NBP. Część z nich uważa, że ograniczając emisję bonów pieniężnych bank centralny stymuluje zakupy obligacji skarbowych. Po prostu banki, nie mając co zrobić z pieniędzmi, decydują się kupować papiery skarbowe po coraz wyższych cenach. A to napędza hossę na rynku obligacji.

W ten sposób NBP wprawdzie pomaga budżetowi w obniżeniu kosztów obsługi długu publicznego, jednak jego celem jest walka z nadpłynnością - czyli owym nadmiarem wolnych środków w bankach - co utrudnia mu politykę pieniężną. Próbował ją ograniczyć, sprzedając bankom obligacje konwersyjne, jakie otrzymał od Skarbu Państwa w zamian za długi budżetu. Jednak z punku widzenia banku centralnego nie ma znaczenia, czy banki zamrożą środki w obligacjach konwersyjnych, czy w długoterminowych papierach skarbowych.

Innym wyjaśnieniem ograniczenia podaży bonów pieniężnych przez NBP może być próba stymulacji akcji kredytowej. Banki, nie mogąc zagospodarować wolnych środków, mogą je przeznaczyć na tańsze pożyczki dla klientów. Mogłoby to pobudzić gospodarkę. Jednak część ekonomistów zwraca uwagę, że do zwiększenia akcji kredytowej konieczna jest poprawa sytuacji pożyczkodawców. Przy obecnym udziale kredytów zagrożonych niespłaceniem w portfelach banków, sięgającym 21%, instytucje te niechętnie pożyczają nowe pieniądze. Z drugiej jednak strony, ożywienie gospodarcze poprawiłoby i sytuację sporej części pożyczkobiorców, i jakość portfela kredytowego banków.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama