Wyniki finansowe po trzech kwartałach 2002 r. otrzymaliśmy od 68 firm ubezpieczeniowych na 73 posiadające zezwolenie na prowadzenie działalności w Polsce. Niektóre ze względu na zawieszenie działalności (Wuestenrot) nie chciały ujawnić stanu swoich finansów. Fińskie Sampo notorycznie uchyla się od przesyłania pełnych danych. W tym przypadku musieliśmy się ograniczyć wyłącznie do podania wartości przypisu składki i wartości kapitału zakładowego (wartość kapitałów własnych pokazałaby ogrom strat, jakie poniosła spółka). Grupa Commercial Union ujawnia tylko wyniki półroczne i roczne. W zestawieniu nie pojawiły się także należące do sopockiej Ergo Hestii Moje Towarzystwo Ubezpieczeniowe oraz amerykański Citiinsurance Polska TUnŻ. Przedstawiciele tych spółek tłumaczyli się, że prowadzą sprzedaż zaledwie od kilku miesięcy i ich wyniki nie będą miarodajne.
Światełko w tunelu
Po trzech kwartałach 2002 r., według danych nadesłanych przez 34 ubezpieczycieli majątkowych, składka przypisana brutto osiągnęła wartość blisko 10,12 mld zł. Oznacza to, że w porównaniu z końcem września 2001 r. wzrosła nominalnie o 147,3 mln zł (1,5%). To całkiem nieźle. Jeśli wyniki ze sprzedaży polis majątkowych zestawimy z 1,3-proc. średnioroczną inflacją, to okazuje się, że towarzystwa majątkowe zebrały o 0,2% realnie więcej składki niż przez dziewięć miesięcy 2001 r. Warto przypomnieć, że przez ostatnie dwa kwartały rynek ubezpieczeń majątkowych kurczył się o około 2 pkt. proc. Czy to więc początek ożywienia? Analitycy rynku mają wątpliwości. Według nich Polacy, poza samochodami, niechętnie ubezpieczają inne mienie. Mimo że ubezpieczyciele robią, co mogą, aby zachęcić rodaków do wzmożonych zakupów - wprowadzają nowe, unowocześniają stare produkty, kuszą promocyjnymi zniżkami - to składka brutto pochodząca z polis komunikacyjnych ciągle stanowi ponad 60% ogółu przypisu składki. Ta anachroniczna struktura z powodu zmniejszonej sprzedaży nowych aut (rynek samochodowy ciągle nie może odrobić nawet ubiegłorocznych, fatalnych wyników) odciska piętno na wartości przypisu składki większości zakładów ubezpieczeń majątkowych. - Księgowość ubezpieczeniowa daje duże możliwości manipulacji wynikami finansowymi. Dopóki nadzór rzeczywiście nie zabierze się za kontrolowanie firm, to podawane przez nie wyniki można traktować jako wirtualne - powiedział nam jeden z analityków rynku.
Decydują liderzy
Z naszego zestawienia wynika, że ujemną dynamikę przypisu składki brutto wykazało 11, na 34, zakładów ubezpieczeń majątkowych, które odpowiedziały na redakcyjną ankietę (choć nieoficjalnie wiadomo, że ubytek składki zanotowała Agropolisa, której nie ma w naszym rankingu). Klientów tracą zarówno największe firmy ubezpieczeniowe, jak i ich konkurenci z drugiej i trzeciej dziesiątki rankingu. Oczywiście największy wpływ na wyniki sektora ma sprzedaż PZU. Przypis składki największego krajowego ubezpieczyciela skurczył się w porównaniu z połową 2001 r. nominalnie o 0,8%, do 5,86 mld zł. Ubezpieczyciel przyznaje się, że zmniejszenie wpływów z polis związane jest z utrzymującą się stagnacją na rynku samochodowym, gdzie odnotowano 12,2-proc. spadek liczby sprzedanych nowych aut. Ubezpieczenia komunikacyjne stanowią około 75% portfela ubezpieczeń PZU, co nie mogło pozostać bez wpływu na uzyskaną wartość przypisu. O ile PZU utyskuje na zmniejszone wpływy z polis komunikacyjnych, to część z jego konkurentów świadomie ich się pozbywa. Czyszczenie portfela przeprowadza zajmujący piątą pozycję Allianz, który odnotował pogorszenie wyników na sprzedaży o 3,4% (po półroczu było to 6,1%). Restrukturyzację kontynuuje TU Daewoo, które wykazało spadek przypisu składki odpowiednio o 27%. Na drugim biegunie firm z pierwszej dziesiątki są z kolei Samopomoc, Ergo Hestia oraz Nordea, które odnotowują dwucyfrowy wzrost wartości zbieranych składek brutto. Dynamiczne pozyskiwanie rynku przez te spółki odbywa się oczywiście kosztem PZU.Lepsze wyniki