Większa część wtorkowej sesji przebiegała pod znakiem konsolidacji notowań. W końcówce nacisk podaży doprowadził jednak do głębszej przeceny, szczególnie w przypadku liderów ostatnich zwyżek. Zapoczątkowana wczoraj korekta może zapowiadać pewne ochłodzenie nastrojów na warszawskim parkiecie, nie powinna jednak zmienić korzystnego obrazu rynku w średnim terminie.

Przyspieszeniu wzrostów, jakie nastąpiło na naszym rynku w ubiegły czwartek, sprzyja rosnące przekonanie inwestorów o kontynuacji zwyżek na Wall Street. Niepokoić może natomiast, że obecne wzrosty na rynku amerykańskim trwają już ósmy tydzień. Warto jednak pamiętać, że pierwsza fala ubiegłorocznych wzrostów trwała około 15 tygodni i zakończyła się na początku stycznia br. Zgodnie z tą analogią, potencjał rynków amerykańskich powinien wyczerpać się dopiero pod koniec przyszłego miesiąca.

Dla rynku amerykańskiego w dłuższej perspektywie znaczenie może mieć fakt, że bessa trwa tam już prawie od trzech lat. Trzy roczne spadki z rzędu (a z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia) zdarzyły się ostatni raz na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych XX w. Na początku lat trzydziestych S&P 500 zniżkował jednak nawet przez cztery kolejne lata.

Warto też pokusić się o porównanie obecnej sytuacji technicznej S&P 500 z notowaniami Nikkei w latach 1992-2000. Po przebiciu na początku 1992 r. linii szyi formacji głowy i ramion indeks Nikkei przez 9 lat poruszał się w trendzie bocznym, czterokrotnie powracając do przebitego wsparcia. Spadek tego indeksu po przebiciu linii szyi był jednak - na skali logarytmicznej - podręcznikowy, czyli równy wysokości formacji. Aby znaleźć się w podobnym położeniu, S&P musiałby obniżyć się do około 600 pkt.

Mocne zachowanie naszego rynku w bieżącym roku nie oznacza, że będzie on w przyszłości całkowicie niezależny od wydarzeń na rynkach światowych. W przypadku nawrotu globalnej bessy na naszym rynku prawdopodobnie będzie trwała akumulacja akcji w "mocnych rękach". Choć zatem średnioterminowe perspektywy naszego rynku są obecnie korzystne, z budowaniem długoterminowych pozycji nie należy się przy obecnych poziomach kursów zbytnio spieszyć.