Stwierdzenie zaległości podatkowych w Howellu nie jest pierwszą tego typu decyzją urzędu skarbowego. Wcześniej zakwestionowane zostały rozliczenia spółki z fiskusem dokonane w 1997 r. - Urząd Kontroli Skarbowej twierdzi, że pewne transakcje handlowe powinny być opodatkowane w inny sposób, niż rozliczył to Howell. My się z tym, oczywiście, nie zgadzamy i dlatego złożyliśmy odwołanie - powiedział mecenas Dariusz Czyż, reprezentujący zarząd wrocławskiej spółki. 14 listopada 2002 r. firma złożyła skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego na decyzję Izby Skarbowej we Wrocławiu, która podliczyła zaległości Howella za 1997 r. na ponad 1,8 mln zł. W tym tygodniu natomiast wrocławski deweloper otrzymał pismo z urzędu skarbowego, określające przybliżoną kwotę zobowiązań podatkowych za okres 1998-1999 na 6,2 mln zł i informujące o ich zabezpieczeniu na rachunku bankowym.

- Decyzja ta bazuje na tych samych założeniach, co poprzednia, dotycząca roku 1997 i dlatego złożymy odwołanie do Izby Skarbowej. Jeśli chodzi o postępowanie zabezpieczające, urząd skarbowy nie podjął jeszcze żadnych czynności - stwierdził D. Czyż.

Konieczność spłaty łącznie ponad 8 mln zł oznaczałaby dla Howella duże problemy. Na koniec trzeciego kwartału, według raportu skonsolidowanego, spółka dysponowała płynnymi aktywami o wartości 1,1 mln zł. Od pięciu kwartałów grupa ponosi straty. W październiku sąd otworzył jej postępowanie układowe.