- Nic nie wskazuje na to, że będą istniały przesłanki do silnego osłabienia złotego - powiedziała Wiesława Ziółkowska z RPP. A to oznacza, że inwestorzy nie powinni zmniejszać swoich oczekiwań co do dalszych obniżek stóp procentowych.
Z kolei inny członek RPP, Bogusław Grabowski powiedział, że kurs złotego rośnie zbyt szybko, a oczekiwania na szybkie zrównanie się rentowności polskich obligacji z papierami w Unii Europejskiej są przesadzone. - Proces ten jest zbyt szybki i nie uwzględnia czynników ryzyka - stwierdził B. Grabowski.
W czwartek ceny polskich obligacji nadal spadały, a złoty się osłabił. Był to efekt środowej obniżki stóp procentowych o 0,25 pkt. proc. Inwestorzy oczekiwali większego cięcia. Najbardziej spadły ceny obligacji dwu- i pięcioletnich. Przykładowo, rentowność dwulatek wzrosła z 5,91% do 5,96%. Zły nastrój na rynku obligacji przełożył się na gorsze notowania złotego. Dolar, który rano kosztował nieco ponad 3,98 zł, w ciągu dnia wzrósł nawet powyżej 4 zł.
W opinii Janusza Jankowiaka, głównego ekonomisty BRE Banku, rozbieżności wewnątrz RPP biorą się stąd, że Rada nie ma jeszcze pewności, czy Polska zdoła wypełnić do 2004 r. kryteria z Maastricht, które warunkują przyjęcie przez nas euro. A od tego powinno zależeć jej nastawienie w polityce monetarnej. Jeśli RPP uzna, że Polska zdoła spełnić kryteria w tym terminie, to może dalej zdecydowanie ciąć stopy. W przeciwnym wypadku tempo obniżek musi być wyhamowane. - Środowa decyzja nic jeszcze w tej sprawie nie wyjaśnia - twierdzi J. Jankowiak. Kryteria z Maastricht dotyczą inflacji, stabilnego kursu walutowego, długoterminowych stóp procentowych oraz deficytu budżetowego i długu publicznego.