Reklama

Różne kryteria dla instrumentów pochodnych

Banki mogą mieć w przyszłym roku problemy z rozliczaniem należności podatkowych od zysków z instrumentów pochodnych. Wszystko przez brak precyzyjnej definicji instrumentu pochodnego w ustawie o PIT. Wątpliwości będzie jeszcze więcej po wejściu w życie nowelizacji przepisów. Zacznie ona obowiązywać 1 stycznia 2003 r.

Publikacja: 29.11.2002 08:17

Obecnie zyski ze sprzedaży niepublicznych instrumentów pochodnych są opodatkowane na zasadach ogólnych. Inwestor uwzględnia dochód w rocznym zeznaniu i wtedy płaci podatek. Wszystko to odbywa się poza bankiem, który oferuje tego typu produkty.

Wystarczyła jednak niefortunna i - zdaniem niektórych prawników - przypadkowa nowelizacja artykułu 41 ustawy o PIT, by rola banków się zwiększyła. Przepisy te określają, kto jest płatnikiem podatku z tytułu wypłat należności z tzw. praw majątkowych. W obowiązującej jeszcze wersji prawo jasno określa ich katalog. W nowelizacji zestawienie usunięto, zostało tylko ogólne stwierdzenie. Tymczasem prawem majątkowym, według ustawy o PIT, jest np. kontrakt terminowy na walutę czy na stopę procentową.

- Jeśli literalnie czytać znowelizowany artykuł 41 ustawy o PIT, od nowego roku to bank będzie płatnikiem. Co miesiąc będzie więc musiał wpłacać zaliczki według 20-proc. stawki. Będzie to dotyczyło tylko niektórych instrumentów pochodnych - mówi Andrzej Paczuski, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers.

Zgodnie z taką interpretacją przepisów, banki inaczej musiałyby traktować zyski z instrumentów opartych na papierach wartościowych (bo są one, według ustawy o PIT, prawami z kapitałów pieniężnych), a inaczej dochody z pozostałych produktów tego typu. Poza tym zmusiłoby to je do prawdziwej rewolucji w systemach rozliczeń.

- Moim zdaniem, obecnie systemy bankowe nie są na to przygotowane. Po zmianie będą musiały one rozliczać skumulowane zyski i straty z wszystkich tego typu inwestycji. To jest podatek dochodowy, a nie ryczałtowy - stąd potrzeba tych rozliczeń. Na razie systemy liczą zyski i straty dla poszczególnych produktów i trudno to będzie zmienić w ciągu 2 miesięcy. Poza tym bank co roku do 15 marca będzie musiał wysyłać do każdego z klientów imienną deklarację PIT, a dla takiej instytucji to dodatkowy koszt - mówi Andrzej Paczuski.

Reklama
Reklama

Według naszych nieoficjalnych informacji, bankowcy chcą wystąpić do Ministerstwa Finansów o oficjalną interpretację w tej sprawie. Może być ona potrzebna, bo wśród prawników są różne opinie na temat zapisów w ustawie. Zdaniem Wojciecha Kosowicza z kancelarii Gessel, Chajec i Wspólnicy, wprowadzenie różnych kryteriów podatkowych dla instrumentów pochodnych nie było intencją ustawodawcy.

- Autorom przepisów chodziło chyba o to, że rozliczenia podatkowe inwestycji w instrumenty pochodne należy prowadzić tak, jak w przypadku przychodów z kapitałów pieniężnych. Nowelizowany artykuł 41 nie powinien mieć w tym przypadku zastosowania - uważa Wojciech Kosowicz.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama