Munich Re, podobnie jak jego główny rywal Swiss Reinsurance, w czasie giełdowej hossy z końca lat 90. kupował więcej akcji niż obligacji. Jest udziałowcem między innymi Allianza i Commerzbanku, a w pierwszych trzech kwartałach wartość jego aktywów spadła o 4,3 mld euro.
Tegoroczna przecena akcji bardziej zaszkodziła wynikom finansowym Munich Re niż ataki terrorystyczne z 11 września - powiedział w Bloomberg TV prezes spółki Hans-Juergen Schinzler. Z tytułu odszkodowań związanych z tymi atakami Munich Re w III kw. ub.r. stracił 1,2 mld euro. Analitycy spodziewali się, że w takim samym okresie br. strata wyniesie 1,1 mld euro. Mimo że okazała się mniejsza, kurs akcji spółki po początkowym wzroście spadł wczoraj we Frankfurcie prawie o 2%. Od początku roku papiery te straciły 51%, co oznacza zmniejszenie wartości rynkowej Munich Re do 26,6 mld euro.
Dyrektor finansowy spółki Joerg Schneider zapowiedział, że w IV kw. firma też prawdopodobnie poniesie stratę, gdyż o 700 mln euro zmniejszy się wartość jej udziałów w Allianz i HVB Group. Munich Re ma 21% akcji największego niemieckiego towarzystwa ubezpieczeniowego Allianz, 26% HVB Group i ponad 10% Commerzbanku. Akcje Allianza straciły w tym roku 57%, a papiery obu banków też ponad połowę wartości.
Natomiast poprawiają się wyniki działalności podstawowej Munich Re dzięki podwyższeniu składek reasekuracyjnych i większym przychodom ze sprzedaży aktywów. Całoroczna składka brutto wzrośnie o 10%, do 40 mld euro, a przychody netto będą większe od 250 mln euro osiągniętych w ub. r. Spółka wypłaci za ten rok dywidendę w niezmienionej wysokości 1,25 euro na akcję.
W celu wyrównania strat spowodowanych giełdową dekoniunkturą Munich Re podnosi składki reasekuracyjne. Niektórzy klienci z takich branż, jak ubezpieczenia firm lub ubezpieczenia lotnicze muszą teraz płacić ponad dwa razy więcej niż przed atakami z 11 września.