Reklama

Panie ministrze, na pomoc

Publikacja: 29.11.2002 08:59

Nieważne, którym resortem Pan kieruje - skarbu, finansów, gospodarki czy infrastruktury. Jestem pewien, że jako członek rządu ma Pan do powiedzenia bardzo, bardzo wiele. I może Pan rzeczywiście współdecydować o tym, co się w tym kraju dzieje.

Nie, proszę się nie obawiać, nie mówię o Radiu Maryja, Ożarowie, górnikach i innych kłopotliwych sprawach. Ja znowu o naszym rynkowym grajdołku. Już widzę to lekceważące machnięcie ręką, ale proszę nie bagatelizować sprawy! Inwestorzy nie manifestują jak górnicy, nie rzucają petard, jak zawiedzeni pracownicy likwidowanej firmy, i nie mają swojej reprezentacji w parlamencie, która w ich obronie gotowa byłaby urządzić jakąś sejmową hecę.

To nie znaczy, że można o nich zapomnieć. Przecież głosują w wyborach, mają realną siłę ekonomiczną i płacą - zapewne spore - podatki. Nie ośmieliłbym się do Pana zwrócić, gdybym nie miał okazji, m.in. w czasie prowadzonej przez nas ankiety, wysłuchać tego, co mówią ich przedstawiciele. A mówią z goryczą. "To przecież już przesądzone, że nasza giełda zniknie z europejskiego rynku" - twierdzi jeden. "Handluję akcjami tylko kilku firm z WIG20, bo innymi się nie da, ale boję się, co będzie za chwilę z tymi, którymi można jeszcze obracać - przyznaje drugi. "Gram, na kontraktach, bo tu jeszcze można pograć". "Wielu z nas odeszło z rynku, bo niewiele się na nim dzieje". "Trudno teraz wytrwać na parkiecie". "Trzeba szukać możliwości gdzie indziej" - dodają następni. Ci, którzy odeszli z rynku, używają słów, które nie nadają się do powtórzenia.

Powie Pan - jeśli w ogóle czasem poświęca Pan rynkowi trochę uwagi - że nie jest tak źle. Jakoś ta giełda się kręci, no i mamy wciąż ponad 900 tys. rachunków inwestycyjnych. Proszę się jednak nie dać zwieść pozorom. Specjaliści mówią wprost: aktywnych rachunków jest najwyżej kilkanaście tysięcy, i ta liczba wciąż topnieje.

Na pewno Pan pamięta sprzedaż Banku Śląskiego, Handlowego, Pekao, PKN. Jaka to była mobilizacja kapitału, ilu chętnych do zakupu papierów, ile nadziei i wiary w rynek!

Reklama
Reklama

Wiem, zapowiadacie, Pan i Pana koledzy, różne oferty i strategie. I co? I nic. Od lat na zapowiedziach się kończy. Od lat te 900 tys. rachunków czeka, choć stoją za nimi konkretni ludzie z konkretnymi pieniędzmi. Dlaczego Pan się nie bije o te pieniądze - przecież bardzo by się gospodarce przydały?

A pamięta Pan buńczuczne zapowiedzi, że warszawska giełda będzie finansowym centrum tej części Europy? Ja w nie uwierzyłem i nadal wierzę, że to możliwe. Wciąż mamy dobrze zorganizowany rynek i 900 tys. rachunków. Proszę sprzedać ciekawą firmę, a większość z nich ożyje. Niech Pan jeszcze zaproponuje preferencje dla drobnych graczy, aby ich zatrzymać na rynku, a zobaczy Pan, jaki się ruch zacznie.

Jasne, to wymaga odwagi, zwłaszcza kiedy fiskalizm osiąga wszelkie dopuszczalne granice. Ale nie powie Pan chyba, że brak Panu odwagi?

Wiem, jest Pan skromny. Może Pan rozłożyć bezradnie ręce i powiedzieć: a co ja mogę? Oj, mnie się wydaje, że może Pan bardzo dużo. Gdyby tylko Pan zechciał...

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama