Pracownicy wywiadu będą mogli wkroczyć do akcji już wtedy, gdy zaczną podejrzewać, że popełniono przestępstwo o wartości co najmniej 50-krotności najniższego wynagrodzenia. Według wyliczeń BCC, jest to ok. 40 tys. zł. - To stosunkowo niski próg - mówi Jerzy Małkowski, szef biura ekspertów BCC. Jego zdaniem, dzięki temu wywiad będzie mógł śledzić dużą grupę podatników. Nie będzie żadnych ograniczeń kwotowych, jeśli aparat skarbowy będzie podejrzewał o korupcję osoby pełniące publiczne funkcje albo ścigał przestępców na podstawie międzynarodowych porozumień.
Wywiad będzie mógł inwigilować podejrzanych m.in. przez kontrolę ich korespondencji, zbieranie danych o połączeniach telefonicznych czy też nagrywanie zdarzeń związanych z przestępstwem. Na takie operacyjne działanie potrzebna mu będzie zgoda sądu. Co do zasady, będzie ono mogło być prowadzone przez 3 miesiące. Wystarczy jednak wniosek Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej, by je wydłużyć. Zdaniem BCC to furtka, dzięki której śledztwa wywiadu skarbowego będą mogły ciągnąć się w nieskończoność.
- Nie przeciwstawiamy się kontroli. Już dziś podatnik może być sprawdzany na osiem sposobów. Nie mielibyśmy większych zastrzeżeń, gdyby struktury państwa były na wyższym poziomie rozwoju. Tymczasem u nas nie próbuje się naprawiać systemu, tylko od razu stawia się policjanta - mówi Marek Goliszewski, prezes BCC.
Przedsiębiorcy nie ufają urzędnikom skarbowym ze względu na tendencyjne przeprowadzanie kontroli. Ich zdaniem, służby fiskusa skłania do tego system nagród. Im więcej stwierdzonych nieprawidłowości, tym większa premia dla urzędnika. Według BCC, system premiowy powinien zostać zlikwidowany, a pieniądze, które są na niego przeznaczane, powinny powiększyć zasadnicze wynagrodzenie pracowników aparatu.
Członkowie BCC dodają, że potrzebne jest uszczelnienie systemu podatkowego, by zwiększyć wpływy do budżetu, ale wzrost obciążeń temu nie służy. Według danych zebranych przez organizację, zmniejszenie stawek podatkowych powoduje wzrost dochodów państwowej kasy. Np. w Szwecji między 1972 a 1982 r. średnia stopa opodatkowania wyniosła 49,2%, a wpływy budżetowe spadły o 12,4%. Tymczasem w Hiszpanii podatki w tym samym czasie wynosiły ok. 22,7%. Dochody zwiększyły się niemal o 60%.