Stwierdzenie, że to spółki budowlane nadawały w listopadzie ton koniunkturze, jest jednak określeniem na wyrost. Największy wpływ na wartość tego indeksu branżowego mają dwie firmy: Budimeksu (60-proc. udział w WIG- Budownictwo) i Mitex (10-proc. udział). Płynność wchodzącego w skład WIG20 Budimeksu pozostawia wiele do życzenia, nie wspominając już o Miteksie. Miesięczne obroty akcjami tej spółki nie przekroczyły 50 tys. zł. Hossa na rynku spółek budowlanych jest bardziej obserwacją statystyczną niż rzeczywistym zjawiskiem. Z kronikarskiego obowiązku odnotuję, że notowania warszawskiego holdingu wzrosły 9%, a kurs kieleckiej firmy zyskał prawie 50%.
Gdzie ta konwergencja
W świetle opublikowanych przez NBP danych na temat przepływów kapitałowych, trudno jest obronić tezę o kupowaniu polskich akcji przez inwestorów zagranicznych, w związku ze zbliżającym się przystąpieniem do UE. W pierwszych 9 miesiącach tego roku z GPW ta grupa graczy wycofała 585 mln USD. Owszem, zjawisko dostosowywania się polskich stóp procentowych do poziomu unijnego owocuje wzmożonym popytem na papiery dłużne o stałym oprocentowaniu, akcje natomiast pozostają poza kręgiem zainteresowań kapitału portfelowego.
Po stronie odbierających papiery od zagranicy są głównie fundusze emerytalne, którym stały dopływ gotówki zapewnia ZUS. A ta lokowana jest przeważnie w obligacje albo w akcje. Jeśli na GPW pojawiają się inwestorzy zagraniczn, i to będzie to szybko wchodzący na rynek, ale i również szybko go opuszczający kapitał spekulacyjny.
KGHM to nie ekstraklasa