120 mln akcji T-Online oferują w imieniu Deutsche Telekom Dresdner Bank i Goldman Sachs. Cena jednego papieru znajdzie się w granicach 5,6-6,1 euro. Nabywcami tego pakietu mają zostać inwestorzy instytucjonalni. Kai-Uwe Ricke, który został prezesem Deutsche Telekom w ubiegłym miesiącu, zastępując Rona Sommera, obiecał zredukować do końca przyszłego roku zadłużenie telekomunikacyjnego giganta z obecnych 64 mld euro do przynajmniej 52,3 mld euro. Poza sprzedażą części udziałów w spółce internetowej planuje też m.in. pozbycie się jednostek działających w telewizji kablowej oraz części nieruchomości. W ubiegłym tygodniu Kai-Uwe Ricke zapowiadał, że z tytułu sprzedaży tych aktywów do kasy spółki powinno wpłynąć od 6 do 8,5 mld euro. Ponadto spółka redukuje też wydatki kapitałowe i ograniczy dywidendę za 2002 r.
Analitycy z zadowoleniem przyjmują wiadomość o spodziewanym wpływie do spółki ponad 700 mln euro, jednak podkreślają, że to nie wystarcza. - To oczywiście pozytywny krok, ale takie wpływy to tylko kropla w morzu potrzeb, biorąc pod uwagę wysokość zadłużenia Deutsche Telekom - powiedział Bloombergowi Frank Heise z frankfurckiego funduszu Union Investment.
Deutsche Telekom po raz pierwszy sprzedał akcje T-Online w kwietniu 2000 r., a więc u schyłku internetowej hossy na giełdach. Wówczas jeden papier wyceniono na 27 euro. Tamtą ofertę również koordynowały Dresdner Bank i Goldman Sachs. Od tej pory notowania tego największego w Europie dostawcy internetu spadły aż o 80%. Dla obu banków inwestycyjnych będzie to pierwsza od stycznia br. transakcja wyceniana powyżej 500 mln euro.
Po sprzedaży 120 mln akcji Deutsche Telekom będzie posiadał 73,5-proc. udział w T-Online. Udział walorów spółki internetowej, znajdujących się w publicznym obrocie zwiększy się z 10,4%, do 18,6%. Rzecznik niemieckiego potentata - Stephen Broszio - podkreślił, że w okresie 90 dni od realizacji transakcji DT nie będzie mógł sprzedać kolejnych papierów T-Online. Ustalono też, że udział telekomu w tej spółce nie może spaść poniżej 51%, a ewentualna kolejna sprzedaż udziałów (jeśli do niej dojdzie) nie może być podyktowana koniecznością redukcji zatrudnienia.
Informacja o sprzedaży udziałów w T-Online pobudziła silny popyt na akcje Deutsche Telekom podczas poniedziałkowej sesji. Papiery te już na początku notowań zdrożały o 9%. O 10% wzrosły notowania T-Online na likwidowanym rynku Neuer Markt.