Sytuacja niemieckiej firmy telekomunikacyjnej MobilCom, wyspecjalizowanej w usługach bezprzewodowych, poprawiła się dzięki porozumieniu z wierzycielami w sprawie spłaty długów. Podpisał je France Telecom, do którego należy 28,5-proc. udział w tej spółce. W efekcie akcje MobilComu zdrożały wczoraj na giełdzie frankfurckiej aż o 19%, co było największym wzrostem od przeszło dwóch tygodni.

Uzgodniono, że zobowiązania MobilComu wobec siedemnastu banków oraz dwóch producentów sprzętu telekomunikacyjnego - Nokii i Ericssona - zostaną zamienione na obligacje francuskiego operatora o wartości 6,1 mld euro. Papiery te podlegają wymianie na jego nowe akcje. Jednocześnie France Telecom postanowił umorzyć udzielone niemieckiej firmie kredyty, wynoszące 1 mld euro.

Zapłaci jej również 580 mln euro za rezygnację z budowy sieci telekomunikacyjnej trzeciej generacji oraz skupienie uwagi na połączeniach komórkowych. Niemiecki operator, zajmujący drugie miejsce na tamtejszym rynku w dziedzinie połączeń bezprzewodowych, ma sprzedać zbudowaną już część sieci UMTS.

Umowa z wierzycielami kończy trwający od dziesięciu miesięcy spór, który prawie doprowadził MobilCom do bankructwa. W trzecim kwartale poniósł on stratę w wysokości 2,86 mld euro.