Kontrakty terminowe na WIG20 są najpopularniejszym instrumentem wśród krajowych drobnych inwestorów. Zgodnie z ankietą przeprowadzoną przez giełdę na koniec I półrocza 2002 r., ponad 80% obrotów na rynku pochodnych przypadło właśnie na tę grupę. Zaledwie 1% wymiany na kontraktach przypadło na inwestorów zagranicznych, a 19% zrealizowali krajowi inwestorzy instytucjonalni. Przy czym w tej ostatniej grupie znajdują się głównie animatorzy i brokerzy, działający na własny rachunek. Na naszym rynku w dalszym ciągu praktycznie nieobecni są arbitrażyści, w wyjątkowych wypadkach inwestorzy decydują się na zabezpieczanie portfela akcji przy pomocy kontraktów. To w dalszym ciągu jest rynek zdominowany przez spekulantów.
Wolumen nie rośnie
Rekordowa liczba otwartych pozycji nie znaczy wcale, że na rynek napływają nowi inwestorzy. Wolumen, który lepiej oddaje aktywność graczy, w listopadzie wyniósł 246,9 tys. kontraktów. To trochę poniżej tegorocznej średniej, która wynosi 257 tys. kontraktów na miesiąc. Poza zasięgiem jest w tej chwili rekord miesięcznych obrotów, osiągnięty w październiku 2001 - 476 tys.
Jeszcze ciekawiej prezentuje się statystyka, pokazująca, ile gotówki przepływa przez ten rynek. Policzyliśmy, ile w przybliżeniu pieniędzy wnoszą inwestorzy w postaci depozytów zabezpieczających. Okazuje się, że w tym roku są to kwoty rzędu 20 mln zł. To niecały 1% obrotów, które notujemy na spółkach z WIG20.
Tylko kontrakty na WIG20