Reklama

Polmosy się cieszą, budżet nie narzeka

Obniżka akcyzy na spirytus spowodowała zwiększenie produkcji w polmosach i spadek wpływów do budżetu. Ubytek nie był jednak tak duży, jak spodziewało się tego Ministerstwo Finansów. Resort skorygował nawet w górę wcześniejsze prognozy przyszłorocznych dochodów z tego podatku.

Publikacja: 04.12.2002 07:56

Wpływy z akcyzy na wyroby spirytusowe wyniosły po 10 miesiącach niewiele ponad 3 mld zł. To o 10,4% mniej niż w tym samym okresie ub.r. Mniejsze dochody budżetowe to efekt 30-proc. obniżki podatku, wprowadzonej z początkiem października.

Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że prognozy tegorocznych dochodów są realne. Tym bardziej że mniejsze wpływy z podatku spowodowane obniżką stawki częściowo już są rekompensowane zwiększeniem legalnego obrotu alkoholem. To był zresztą główny cel obniżki. Mimo utrzymującej się wysokiej akcyzy spirytusowej wpływy do państwowej kasy w poszczególnych miesiącach br. były na poziomie ok. 95% tego, co udawało się osiągać fiskusowi rok wcześniej. Wysoki podatek sprawiał, że legalną wódkę wypierał z rynku alkohol z przemytu i nielegalnej produkcji.

- Skala wzrostu produkcji wódki w październiku wskazuje na to, że czarny rynek zostanie ograniczony. Założone dochody będą wykonane, choć trzeba jeszcze kilku miesięcy, aby efekt obniżki akcyzy zadziałał w pełni - mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

O tym, że obniżka uderzyła w przemytników jest również przekonane Ministerstwo Finansów. - Wszystko wskazuje na to, że spadek akcyzy był wystarczająco duży, aby ukrócić przemyt. Polmosy zwiększają swoją produkcję, poza tym po wynikach za październik widać, że nie ma znaczącego ubytku w dochodach - mówi Halina Wasilewska-Trenkner, wiceminister finansów. Dodaje, że z tego powodu resort zwiększył prognozę przyszłorocznych wpływów z akcyzy na spirytus o 83 mln zł. - Nasz pierwotny pesymizm nie jest do końca uzasadniony - uważa wiceminister Wasilewska-Trenkner.

Według Ryszarda Brojewskiego, dyrektora biura zarządu Destylerni Polmos w Krakowie, równoważenie ubytku wpływów spowodowanych obniżką podatku zwiększonymi obrotami zajmie ok. 2-3 miesięcy. - Ten rynek jest trudno przewidywalny, ale przed nami okres świąteczny. Spodziewamy się zwiększenia sprzedaży - powiedział nam R. Brojewski.

Reklama
Reklama

Według dyrektora Brojewskiego, mniejsze podatki w oczywisty sposób uderzyły w przemyt. - Dziś nasza wódka jest droższa o ok. 3-4 zł w porównaniu z alkoholem ze Słowacji. Nie opłaca się więc po niego jeździć. Przygraniczne sklepy na Słowacji zaczynają świecić pustkami - mówi Ryszard Brojewski.

Decyzję Ministerstwa Finansów chwalą również inne polmosy, choć ich przedstawiciele dodają, że została ona podjęta zbyt późno. Nie przeszkadza im to, że "z automatu" musieli obniżyć ceny swoich wyrobów, by móc skorzystać z niższych stawek. Według przepisów wydanych przez resort, obniżka musi być minimum 20-proc. w porównaniu z cenami z lipca. Polmosy powinny ją utrzymać co najmniej przez pół roku.

Rząd założył, że w przyszłym roku akcyza spirytusowa przyniesie budżetowi ok. 3,4 mld zł, czyli o ok. 7% mniej niż w tym roku. Jednak wpływy ze wszystkich akcyz zapisane w projekcie budżetu będą o 7,4% wyższe.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama