- Austriacki Raiffeisen chce być silnym bankiem regionalnym, działającym w naszej części Europy. Dlatego obecność w Polsce to dla niego ważny element długoterminowej strategii - powiedział Jarosław Dąbrowski. Obecnie bank rozwija się organicznie. Buduje sieć placówek (obecnie ma 60 oddziałów), zatrudnia 500 przedstawicieli (na 1800 pracowników banku), zajmujących się sprzedażą produktów i usług oraz rozwija bankowość elektroniczną. - Jesteśmy jednak otwarci na inne możliwości rozwoju. Do tej pory nie zdecydowaliśmy się na przejęcie innego banku, ponieważ oczekiwana premia za przejęcie była zbyt duża - dodał wiceprezes. Raiffeisen dotychczas starał się m.in. o zakup Banku Pocztowego oraz Banku Zachodniego. Jest też wymieniany wśród inwestorów zainteresowanych nabyciem akcji Górnośląskiego Banku Gospodarczego.
Zdaniem J. Dąbrowskiego, konsolidacja sektora jest nieunikniona. Uważa on, że za kilka lat w Polsce będzie działać jedynie 5 dużych banków uniwersalnych, oferujących pełen wachlarz usług dla wszystkich klientów oraz 10 - 15 banków wyspecjalizowanych w obsłudze określonego segmentu rynku.
Raiffeisen Bank Polska działa w obszarze bankowości detalicznej oraz korporacyjnej. W centrum jego zainteresowania są firmy średnie, które zgodnie ze standardami europejskimi osiągają roczne obroty o wartości około 100 mln euro.
J. Dąbrowski podtrzymał tegoroczną prognozę zysku netto. - W tym roku wynik netto będzie na poziomie zbliżonym do osiągniętego w zeszłym roku - powiedział. W 2001 roku spółka zarobiła na czysto 8,5 mln zł. Według wiceprezesa, Raiffeisen nie ma tak dużych, jak inne banki, kłopotów z jakością portfela kredytowego. - W kategorii kredyty stracone i zagrożone jesteśmy lepsi o 6-7 pkt. proc. niż konkurencja - zapewnił. Obecnie średni udział tych należności w portfelach banków wynosi 13-14%.