Analitycy przewidują, że Zurich Financial bieżący rok zakończy stratą rzędu 2 mld USD, ale niektórzy prognozują, że w przyszłym roku spółka zdoła wypracować zysk na poziomie 2,1 mld USD. Inwestorzy obawiają się jednak, że prognozy na 2003 r. mogą okazać się zbyt optymistyczne.

Kurs akcji Zurich Financial wzrósł o 71% od 5 września, kiedy James Schiro zapowiedział zmniejszenie zatrudnienia o 4,5 tys. osób i sprzedaż różnych spółek nie związanych z podstawową działalnością firmy. Szwajcarski ubezpieczyciel pozyskał też 2,5 mld USD z emisji akcji w ramach prawa poboru. W ub.r. wartość spółki zmniejszyła się o 60%, po tym, jak jej były prezes Rolf Hueppi kilkakrotnie obniżał prognozy zysku.

Schiro szuka sposobów na poprawienie rentowności firmy i odzyskanie zaufania inwestorów, wyzbywając się niepotrzebnych spółek i wymieniając kierownictwo, gdyż wycofuje się ze strategii lansowanej przez poprzednika. Polegała ona na angażowaniu się w zarządzanie pieniędzmi i przedsięwzięcia inwestycyjne związane z nowoczesną technologią. Zapowiedział też, że od przyszłego roku będzie publikował kwartalne raporty, by zapewnić inwestorom bardziej szczegółową informację o stanie finansów spółki.

W ubiegłym tygodniu Zurich Financial poinformował, że sprzeda walijską firmę finansową, która zatrudnia 120 osób, oraz spółkę ubezpieczeniową w Australii. W listopadzie sprzedał za 100 mln USD towarzystwo ubezpieczeniowe na Bermudach i firmę inwestycyjną w Wielkiej Brytanii. Schiro zamierza zmniejszyć koszty firmy o miliard USD. Kierownikom poszczególnych jednostek zapowiedział, że muszą mieć 12-proc. zwrot z kapitału, i to bez zysków kapitałowych, a jeśli im się to nie uda, to oddziały te zostaną sprzedane. Spośród 22 najwyższych rangą pracowników Zurich Financial, 15 odeszło już z firmy od marca, a więc od objęcia stanowiska prezesa przez Jamesa Schiro. Wcześniej przez 35 lat pracował on w PricewatershouseCoopers, a przez trzy ostatnie lata był szefem tej największej na świecie firmy, specjalizującej się w księgowości i audycie.