Drugie linie lotnicze na świecie odroczyły w tym tygodniu spłatę 375 mln USD długu. W najbliższym czasie mijają terminy spłacania kolejnych rat kredytów. Bankructwo wciąż nie jest jeszcze sprawą przesądzoną. Los spółki znajduje się obecnie w rękach związku zawodowego mechaników, który odrzucił pierwszą wersję porozumienia z władzami w sprawie ograniczenia płac i świadczeń pracowniczych. W najbliższych dniach związkowcy będą głosować nad drugą wersją cięć. Jeśli zostaną one przyjęte, United uzyska dostęp do kredytów gwarantowanych przez rząd federalny w wysokości 1,8 mld USD. Przyznanie pożyczek leży w gestii Air Transportation Stabilization Board, podmiotu, który dysponuje łącznie 10 mld USD na podtrzymanie funkcjonowania linii lotniczych po zamachach terrorystycznych z ub.r.
Raczej symbolicznym gestem była zapowiedź obniżenia o 11% uposażeń członków najwyższego menedżmentu. Nie zmniejszy to w poważniejszym stopniu strat operacyjnych firmy, które wynoszą 7 mln USD dziennie. Bardziej wymierne skutki przyniesie natomiast zwolnienie ponad 350 (4%) pilotów, którzy mają odejść z firmy w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.
Od sierpnia br. pod osłoną prawa o bankructwie znajdują się natomiast linie US Airways. Aby ograniczyć wydatki o kolejne 200 mln USD, towarzystwo nadal prowadzi rozmowy ze związkiem zawodowym pilotów na temat obniżenia płac. Reorganizacja US Air ma się zakończyć już 20 grudnia, a od marca przestanie obowiązywać prawny parasol bankructwa.