- Stwierdzam, że spotkanie zostało zwołane prawidłowo i może podejmować prawomocne uchwały. Tymi słowami Gabriel Herman, prezes pierwszego klubu inwestora w Polsce, rozpoczął siódme zebranie Compradora. W gmachu Akademii Ekonomicznej w Krakowie zebrało się 18 członków oraz dwóch obserwatorów - opiekun grupy, dr Janusz Raganiewicz, oraz Mirosław Gruca, prezes Fundacji Upowszechniania Akcjonariatu. Całe spotkanie przypomina posiedzenie zarządu renomowanej spółki. Wybierany jest protokolant, wszystko przebiega według wcześniej zaplanowanego porządku obrad. Bardzo serio i fachowo, choć z uśmiechem na twarzy. Podjęto uchwały, na mocy których następnego dnia zostały kupione akcje. - Będą to nasze pierwsze inwestycje. Dziś podjęliśmy decyzje, które wynikają z kilkutygodniowych analiz, dyskusji i przyjętej strategii, zgodnie z którą zgromadzone środki podzielone zostały na portfel agresywny, WIG20 i bezpieczny - mówili uczestnicy spotkania w przeddzień inwestycji. Dla każdego waloru określane są m.in. warunki wejścia, wyjścia i stop-lossy. - Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. To nie tylko zapaleńcy, ale niemal profesjonaliści. Obserwowałem cały proces analiz, narzędzia, z jakich przy tym korzystali. Śmiało mogę powiedzieć, że ich umiejętności wybiegają daleko poza podstawowy program uczelni ekonomicznej - powiedział dr Janusz Raganiewicz, opiekun Compradora, wykładowca AE w Krakowie. Jego zdaniem, członkostwo w klubie to nie tylko nauka mechanizmów rynku kapitałowego. - Jest to świetna szkoła pracy w zespole. Co więcej, jego członkowie spotykają się z praktyką życia gospodarczego. Na rejestrację spółki komandytowej czekaliśmy kilka miesięcy - wywoływało to zniecierpliwienie, może zniechęcenie, ale to jest element naszej rzeczywistości - dodał dr J. Raganiewicz.
Klub inwestora - co to takiego?
Jest to organizacja skupiająca niewielką liczbę członków, z reguły od 5 do 20, którzy decydują się gromadzić solidarnie co miesiąc niewielką sumę pieniędzy. Ze zgromadzonych środków tworzony jest wspólny portfel papierów wartościowych, który jest też wspólnie zarządzany. Głównym celem, jaki przyświeca członkom organizacji, jest nie samo tworzenie kapitału, ale poznawanie mechanizmów gospodarczych, finansowych i giełdowych. Osoby należące do klubu podejmują decyzje inwestycyjne, korzystając z wzajemnych doświadczeń. Jednocześnie rozwijają się dzięki spotkaniom ze specjalistami.
Kilka słów o historii
Idea klubów inwestora powstała pod koniec XIX wieku w Stanach Zjednoczonych. Jej gwałtowny rozwój nastąpił jednak dopiero po Wielkim Krachu na Wall Street w 1929 r. Ci, którzy nie stracili wszystkich pieniędzy, zaczęli się zrzeszać, by wspólnie analizować błędy i tworzyć korzystniejsze strategie inwestycyjne. Działanie w grupie pozwalało rozłożyć ryzyko. Pierwszy klub inwestora powstał w 1940 r., w Detroit. W 1951 r., również w USA, powstała natomiast pierwsza narodowa organizacja, skupiająca kluby inwestora - National Association of Investors Corporation (NAIC). Dziś w Stanach Zjednoczonych funkcjonuje ponad 60 tys. klubów, skupiających około miliona członków. W Europie wspólne inwestowanie rozpowszechniło się nieco później, bo w latach sześćdziesiątych. Prekursorem na Starym Kontynencie była Francja, gdzie został założony w 1968 r. pierwszy klub. Od tego czasu przez kluby przewinęło się ponad dwa miliony obywateli. Dziś sieć liczy 18 tys. wspólnot.