Reklama

Powstają pierwsze polskie kluby inwestora

Fundacja Upowszechniania Akcjonariatu oraz Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych założyły w ostatnich miesiącach pierwsze kluby inwestora. Idea popularna na Zachodzie, u nas stawia dopiero pierwsze kroki. Aby zapewnić potrzebne uregulowania prawne, SII i FUA złożyły na ręce Komisji Papierów Wartościowych i Giełd projekty zmian ustawodawczych.

Publikacja: 06.12.2002 08:11

- Stwierdzam, że spotkanie zostało zwołane prawidłowo i może podejmować prawomocne uchwały. Tymi słowami Gabriel Herman, prezes pierwszego klubu inwestora w Polsce, rozpoczął siódme zebranie Compradora. W gmachu Akademii Ekonomicznej w Krakowie zebrało się 18 członków oraz dwóch obserwatorów - opiekun grupy, dr Janusz Raganiewicz, oraz Mirosław Gruca, prezes Fundacji Upowszechniania Akcjonariatu. Całe spotkanie przypomina posiedzenie zarządu renomowanej spółki. Wybierany jest protokolant, wszystko przebiega według wcześniej zaplanowanego porządku obrad. Bardzo serio i fachowo, choć z uśmiechem na twarzy. Podjęto uchwały, na mocy których następnego dnia zostały kupione akcje. - Będą to nasze pierwsze inwestycje. Dziś podjęliśmy decyzje, które wynikają z kilkutygodniowych analiz, dyskusji i przyjętej strategii, zgodnie z którą zgromadzone środki podzielone zostały na portfel agresywny, WIG20 i bezpieczny - mówili uczestnicy spotkania w przeddzień inwestycji. Dla każdego waloru określane są m.in. warunki wejścia, wyjścia i stop-lossy. - Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. To nie tylko zapaleńcy, ale niemal profesjonaliści. Obserwowałem cały proces analiz, narzędzia, z jakich przy tym korzystali. Śmiało mogę powiedzieć, że ich umiejętności wybiegają daleko poza podstawowy program uczelni ekonomicznej - powiedział dr Janusz Raganiewicz, opiekun Compradora, wykładowca AE w Krakowie. Jego zdaniem, członkostwo w klubie to nie tylko nauka mechanizmów rynku kapitałowego. - Jest to świetna szkoła pracy w zespole. Co więcej, jego członkowie spotykają się z praktyką życia gospodarczego. Na rejestrację spółki komandytowej czekaliśmy kilka miesięcy - wywoływało to zniecierpliwienie, może zniechęcenie, ale to jest element naszej rzeczywistości - dodał dr J. Raganiewicz.

Klub inwestora - co to takiego?

Jest to organizacja skupiająca niewielką liczbę członków, z reguły od 5 do 20, którzy decydują się gromadzić solidarnie co miesiąc niewielką sumę pieniędzy. Ze zgromadzonych środków tworzony jest wspólny portfel papierów wartościowych, który jest też wspólnie zarządzany. Głównym celem, jaki przyświeca członkom organizacji, jest nie samo tworzenie kapitału, ale poznawanie mechanizmów gospodarczych, finansowych i giełdowych. Osoby należące do klubu podejmują decyzje inwestycyjne, korzystając z wzajemnych doświadczeń. Jednocześnie rozwijają się dzięki spotkaniom ze specjalistami.

Kilka słów o historii

Idea klubów inwestora powstała pod koniec XIX wieku w Stanach Zjednoczonych. Jej gwałtowny rozwój nastąpił jednak dopiero po Wielkim Krachu na Wall Street w 1929 r. Ci, którzy nie stracili wszystkich pieniędzy, zaczęli się zrzeszać, by wspólnie analizować błędy i tworzyć korzystniejsze strategie inwestycyjne. Działanie w grupie pozwalało rozłożyć ryzyko. Pierwszy klub inwestora powstał w 1940 r., w Detroit. W 1951 r., również w USA, powstała natomiast pierwsza narodowa organizacja, skupiająca kluby inwestora - National Association of Investors Corporation (NAIC). Dziś w Stanach Zjednoczonych funkcjonuje ponad 60 tys. klubów, skupiających około miliona członków. W Europie wspólne inwestowanie rozpowszechniło się nieco później, bo w latach sześćdziesiątych. Prekursorem na Starym Kontynencie była Francja, gdzie został założony w 1968 r. pierwszy klub. Od tego czasu przez kluby przewinęło się ponad dwa miliony obywateli. Dziś sieć liczy 18 tys. wspólnot.

Reklama
Reklama

Kluby przyjęły się też w innych krajach. Ich narodowe organizacje skupia Światowa Federacja Klubów Inwestora (WFIC). W ostatnich latach najbardziej dynamiczny rozwój idei można zaobserwować w Wielkiej Brytanii, gdzie od 1993 r. zostało zarejestrowanych ponad 5 400 tego typu organizacji.Polskie realia

W Polsce idea klubów inwestora dopiero raczkuje. W ostatnich miesiącach doczekaliśmy się pierwszych tego typu jednostek. Idea została podniesiona przede wszystkim przez dwa środowiska - SII oraz FUA. Na gruncie obecnie obowiązujących przepisów prawa tworzenie i działanie klubów inwestorskich nie może odbywać się w sposób zupełnie wolny i niesformalizowany. Z drugiej strony, na polskim rynku kapitałowym brak jest regulacji dedykowanych właśnie tej instytucji. Powstało wiele wątpliwości co do formy prawnej, na jaką można się zdecydować, czy co do kwestii podatkowych. Kolejną przeszkodą był fakt, że polskie biura maklerskie mogą założyć rachunek inwestycyjny jednej osobie fizycznej lub prawnej, czy też jednostce organizacyjnej nie posiadającej osobowości prawnej, nie zaś grupie osób. Przeszkody te wymagały analiz prawnych, spotkań i dyskusji środowiskowych.

100 zł na początek

W rezultacie Fundacja zdecydowała się, przy obecnie obowiązujących przepisach, prowadzić kluby w formie spółki komandytowej. Umowa zakłada m.in. istnienie klubu przez dwa lata. Dodatkowe regulacje znajdują się w regulaminie. Komplementariuszem jest FUA, która nie tylko odpowiada całym swoim majątkiem za działalność spółki, ale i przejęła na siebie obsługę prawną procesu zawiązywania klubów, prowadzenie spraw spółki czy wszelkie związane z tym koszty. Uczestnicy klubów pełnią rolę komandytariuszy, ich odpowiedzialność ogranicza się więc do sumy komandytowej. Poza pierwszą wpłatą, wynoszącą 100 zł, członkowie zobowiązali się, w zależności od zapisu w umowie, do wnoszenia po np. 50 czy 150 zł miesięcznie. - W ten sposób wszystkie pieniądze wpłacane przez członków klubu są przeznaczane na inwestowanie. Dzięki pomocy Fundacji w sprawach organizacyjnych mogą się skupić jedynie na podejmowaniu decyzji portfelowych i samokształceniu - powiedział Mirosław Gruca, prezes FUA. Edukacja zapewniona jest dzięki wykładowcom uczelni i pracownikom domu maklerskiego. FUA liczy również na współpracę ze Szkołą Giełdową, której patronuje GPW.

Fundacja Upowszechniania Akcjonariatu powstała w 2001 r. Została założona przez Akademię Ekonomiczną w Krakowie, Wyższą Szkołę Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego oraz DM Penetrator. Jej głównym zamierzeniem jest działalność na rzecz społeczeństwa inwestorów w Polsce i inicjowanie działalności klubów inwestora. Do tej pory powstało ich pięć: Anan, Comprador, Tęcza, Okane i Strateg. - Możliwe, że do końca roku uda nam się uruchomić kolejne kluby. Naszym projektem zainteresowanych jest coraz więcej uczelni, m.in. w Rzeszowie, Wrocławiu, Katowicach i Krakowie. Chcemy zaangażować w cały ten proces uczelnie nie tylko na zasadzie zewnętrznego partnera. Włączając się organizacyjnie, finansowo, zapewniając personel dydaktyczny, mogą one zaoferować swoim studentom nowy, praktyczny sposób nauczania. Niewykluczone że za jakiś czas klub inwestora, szczególnie na wydziale ekonomicznym, będzie standardem. Może będzie to forma zaliczenia przedmiotu czy możliwość zdobycia dodatkowych punktów - dodał prezes M. Gruca.

Na razie Fundacja finansowana jest przede wszystkim przez DM Penetrator. Pierwszą darowiznę na rzecz FUA przekazała Giełda Papierów Wartościowych.

Reklama
Reklama

Midas Stowarzyszenia

Na zupełnie inną drogę zakładania klubów zdecydowało się Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. - Po przygotowanych przez nas ekspertyzach prawnych oraz dyskusjach, m.in. z GPW, Komisją czy przedstawicielami Ministerstwa Finansów, zdecydowaliśmy, że będziemy zakładać kluby w formie spółki cywilnej. Ideą klubów inwestycyjnych jest ich powszechność, a więc ich założenie i prowadzenie powinno być proste i tanie - powiedział Jarosław Dominiak, prezes SII. Dodał, że spółka cywilna pozwala na to, aby dążenie do celu gospodarczego nie musiało wiązać się z prowadzeniem działalności gospodarczej. - Podatkowa sytuacja klubowiczów jest taka sama, jak każdego innego inwestora indywidualnego. Obecnie sprawdzamy, jak wszystko przebiega w praktyce. Dlatego założyliśmy w listopadzie nasz pierwszy klub inwestora - Midas. Należą do niego członkowie SII. Wszystkie formalności trwały dosłownie 30 minut. Koszty sprowadziły się praktycznie do zakupu znaczków skarbowych. Jeśli wszystko będzie przebiegać po naszej myśli - ruszymy z intensywnym promowaniem tego projektu - stwierdził J. Dominiak.

Francuskie wspólnoty

W krajach zachodnich dla klubów inwestora przewidziane są specjalne rozwiązania prawne. Przykładem może być Francja, gdzie funkcjonują one w formie wspólnot, dla których, aby rozpocząć działalność, nie są wymagane żadne czynności administracyjno--prawne. Poza kodeksem cywilnym, podstawą prawną klubów są postanowienia ministra finansów i organów podatkowych. Na ich podstawie określony jest np. czas funkcjonowania klubów (do 10 lat), maksymalne wysokości składek miesięcznych, ogólne zasady inwestycyjne (ograniczające m.in. operacje spekulacyjne, inwestowanie na kredyt czy w instrumenty pochodne). Zasadą jest, że kluby nie płacą podatków. Ponoszą jednak obciążenie, gdy np. zysk ze sprzedaży papierów wartościowych przekroczy pewne wartości progowe.

Inicjatywa ustawodawcza

W Polsce oba środowiska, zarówno SII, jak i FUA, zabiegają o stworzenie rozwiązań systemowych, dedykowanych klubom inwestora. W lipcu SII zaproponowało dopisanie art. 13a do Prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi: "Celem upowszechniania wiedzy o zasadach funkcjonowania rynku papierów wartościowych RM wydaje na wniosek Komisji rozporządzenie, określające zasady funkcjonowania wspólnot osób fizycznych, mających na celu inwestowanie w papiery wartościowe, tzw. klubów inwestorskich". Swoją propozycję na ręce Komisji złożyła też FUA. - 18 listopada wręczyliśmy Komisji Papierów Wartościowych i Giełd nasz projekt zmian ustawodawczych. Zaznajomiliśmy się z opracowaniami, omawiającymi problematykę klubów inwestora na świecie. Projekt konsultowany był też m.in. z pracownikami KPWiG i dr. hab. Andrzejem Szumańskim z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Proponujemy, aby w Prawie o publicznym obrocie papierami wartościowymi został zdefiniowany klub inwestora. Byłaby to specjalna grupa osób fizycznych, powstała na mocy umowy cywilnej. Co ważne, nie byłoby to postrzegane jako działalność gospodarcza - powiedział M. Gruca, prezes FUA. Projekt zakłada również, że domy maklerskie odpowiadałyby za nadzór nad działalnością klubów. - Klub, na wzór rozwiązań francuskich, mógłby rozpocząć działalność po podpisaniu stosownej umowy z brokerem, który jednocześnie sprawowałby pieczę nad formalnościami związanymi z funkcjonowaniem wspólnoty - dodał M. Gruca.

Reklama
Reklama

W Polsce funkcjonuje w tym momencie sześć klubów inwestora. W najbliższej przyszłości może być ich kilkanaście. - Upowszechnienie tej instytucji jest szansą dla naszego rynku. Klub inwestora edukuje i przyciąga na parkiet inwestorów indywidualnych. Pamiętajmy, że w innych krajach członkowie klubu utrzymują najczęściej równolegle swoje własne rachunki inwestycyjne. Można zatem liczyć na podobne zjawisko u nas - stwierdził Jarosław Dominiak, prezes SII.

W celu wprowadzenia instytucji klubów inwestora do polskiego prawa, FUA złożyła w listopadzie na ręce KPWiG projekt inicjatywy ustawodawczej. Oto propozycje wprowadzenia zmian do Prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi:

 1. Dodanie art. 11a, który zdefiniuje klub inwestora:

 1. Osoby fizyczne posiadające pełną zdolność do czynności prawnych mogą, na podstawie umowy zawartej w formie pisemnej na okres do 5 lat, zrzeszać się w kluby inwestora w celu zdobywania wiedzy o zasadach inwestowania na rynku papierów wartościowych w drodze uczestniczenia na wspólny rachunek w publicznym obrocie papierami wartościowymi poprzez nabywanie i zbywanie papierów wartościowych dopuszczonych do publicznego obrotu. 2. Umowa, o której mowa w ust. 1, określa co najmniej: sposób podejmowania decyzji inwestycyjnych, osoby upoważnione do składania zleceń na wspólny rachunek, zasady dokonywania wspólnych rozliczeń i wnoszenia środków pieniężnych przez poszczególnych członków klubu oraz sposób postępowania w przypadku wystąpienia dotychczasowego lub przystąpienia nowego członka klubu, z zastrzeżeniem, że w każdym czasie klub inwestora może liczyć od trzech do dwudziestu członków.

 3. Nabywane papiery wartościowe stanowią wspólną własność w częściach ułamkowych osób należących do klubu inwestora, przy czym każda z tych osób może być w tym samym czasie członkiem tylko jednego klubu inwestora i może wpłacić na rachunki pieniężne, służące do obsługi rachunków papierów wartościowych prowadzonych dla klubów inwestora, w ciągu każdego roku kalendarzowego jedynie środki pieniężne w wysokości nie wyższej niż 20 000 zł.

Reklama
Reklama

 4. Klub inwestora ani poszczególni jego członkowie nie są przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. - Prawo o działalności gospodarczej.

 2. Dodanie punktu 12 w art. 31 ust. 1, który wymienia czynności domu maklerskiego, nie wymagające zgody KPWiG:

12) podejmowanie czynności faktycznych i prawnych związanych z obsługą klubów inwestora na podstawie umowy zawartej z klubem inwestora.

W artykule wykorzystano materiały udostępnione przez SII oraz FUA.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama