W rządowej wersji projektu znalazł się zapis, że zakup samolotów ma kosztować 42 mln zł. To rezerwa na zakup tzw. środków transportu specjalnego. - Bez tej kwoty nie mamy co zaczynać prac nad przetargiem - mówił wczoraj szef Kancelarii Premiera Marek Wagner. Oferty zostały wysłane do 3 firm.
Posłowie zabrali 12 mln zł, by pokryć inny ubytek w budżecie. Minister Wagner przekonywał senatorów, że inwestycja w samoloty jest niezbędna, bo wysłużone maszyny w każdej chwili grożą awarią. Na dowód przedstawił raport, z którego wynika, że w ciągu jednego miesiąca rządowe samoloty miały kilka poważnych usterek. - Czy mamy czekać, aż któryś spadnie? - pytał minister Wagner.
Jak powiedział, redukcja tych wydatków to przykład "budżetowego kłusownictwa". - I to z użyciem dynamitu. Złowić swoją rybkę się uda, ale przy okazji można ukatrupić wszystko dookoła - mówił minister.
Wiele wskazuje na to, że budżet nie przejdzie gładko przez Senat i wróci do Sejmu. Senatorowie zgłosili kilkaset poprawek. Najwięcej Komisja Polityki Społecznej.
Wśród propozycji jest m.in. pomysł dalszych cięć w wydatkach Instytutu Pamięci Narodowej. Według Komisji Kultury i Środków Przekazu, na IPN można jeszcze zaoszczędzić 4 mln zł. Instytut to jedna z 14 instytucji, które przedstawiają projekty swoich wydatków i dochodów, a rząd nie może nanosić do nich żadnych poprawek. Może to zrobić parlament. W czasie prac sejmowych wydatki IPN zredukowano o 10 mln zł. I było to jedno z większych cięć w tej części budżetu.