Popyt na papiery dwuletnie o stałym oprocentowaniu był w listopadzie prawie dwukrotnie większy niż w październiku i to mimo obniżki kuponu z 7% do 6,5%. Większe zainteresowanie dwulatkami resort finansów zanotował ostatnio w listopadzie ub.r. przed wprowadzeniem podatku od zysków z oszczędności.

Bardzo dużo chętnych było również na obligacje trzyletnie o zmiennym kuponie. Listopad był pierwszym miesiącem nowej emisji. Sprzedaż wyniosła prawie 240 mln zł. Dla porównania w sierpniu (pierwszy miesiąc poprzedniej emisji) popyt na papiery wyniósł 190 mln zł. Inwestorów najwyraźniej nie zniechęciła obniżka oprocentowania w pierwszym kwartale odsetkowym do 6,85%, z 8,14% dla poprzedniej emisji.

Lepiej niż w październiku sprzedawały się również obligacje czteroletnie o zmiennym kuponie, chociaż w poprzednich miesiącach popyt na nie był mizerny. Sprzedaż wyniosła 16 mln zł i była ponadtrzykrotnie większa niż w październiku i to mimo obniżki oprocentowania w pierwszym roku z 7,4% do 7%. Tradycyjnie wysoki był też popyt na pięciolatki o stałym kuponie. Resort sprzedał wszystkie oferowane papiery o wartości 200 mln zł.

Sprzedaż papierów MF byłaby prawdopodobnie jeszcze większa, gdyby nie antypodatkowa oferta, jaką przygotowały banki i TFI. Subskrypcje obligacji i certyfikatów inwestycyjnych rozpoczęły się w połowie października. Dwa banki, które zaoferowały już specjalne papiery, dające możliwość uniknięcia tzw. podatku Belki, czyli BZ WBK i Pekao, zebrały do końca listopada łącznie ponad 1,3 mld zł. Antypodatkowe certyfikaty sprzedały się natomiast w kwocie co najmniej 800 tys. zł. Ponad 1,5 mld zł trafiło ponadto do funduszy, które nie są objęte ulgą na rzecz fiskusa. Łącznie sprzedaż wszystkich produktów antypodatkowych oraz nie objętych ulgą obligacji detalicznych MF i funduszy inwestycyjnych wyniosła w zeszłym miesiącu prawie 5,5 mld zł. Tymczasem, według szacunków MF, z lokat bankowych założonych przed rokiem miało zostać uwolnione w listopadzie ok. 6,9 mld zł.