Nawiązując do ostatniego komentarza, kiedy to zalecałem sprzedaż kontraktu PKNZ2 oraz PKMZ2, chciałoby się zacytować to znane powiedzenie. Spadki co prawda przyszły, ale nie od razu, a zostały nawet poprzedzone energicznym wybiciem w górę. Ostatecznie oba kontrakty zakończyły tydzień poniżej zamknięcia z 29 listopada. W przypadku pierwszego instrumentu inwestorzy zajmujący krótkie pozycje na początku tygodnia otrzymali wczoraj dodatkowy bonus w postaci wyzerowanej dodatniej bazy. Obecnie po wygenerowaniu wstępnych sygnałów sprzedaży najważniejszy jest test wsparcia na poziomie 18,4 zł, którego przełamanie powinno pozwolić misiom spać spokojnie.

Niezmiennie dużym powodzeniem, poza senną czwartkową sesją, cieszą się kontrakty na Prokom. W tym wypadku handel "wspomagali" inwestorzy zamykające długie pozycje. O ich odpływie z rynku może świadczyć spadająca liczba otwartych pozycji. Jeżeli kurs instrumentu bazowego szybko nie powróci ponad 127,5 zł, to właśnie "krótcy" będą znajdować się po właściwej stronie rynku.

Kilka tygodni temu zwracałem uwagę na rosnącą płynność kontraktu BREZ2. Niestety, w tym tygodniu można było zaobserwować zdecydowany zanik zainteresowania tym instrumentem. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być zbliżenie ceny akcji Banku Częstochowa do proponowanego parytetu wymiany akcji w przypadku realizacji fuzji, co powoduje wycofanie z rynku arbitrażystów.

Zeszły tydzień przyniósł ogólne pogorszenie nastrojów, czego przejawem jest pospieszne zerowanie baz dodatnich (MIDWIG czy WIG20). Na początku tygodnia dało się zauważyć realizowane przez inwestorów arbitrażowych zlecenia zamykające transakcje. Pojawienie się arbitrażystów może cieszyć, szkoda jednak, że były to małe kapitały.