Dzisiaj odbędzie się posiedzenie Fed, na którym zapadnie decyzja co do dalszego kierunku polityki monetarnej w USA. Po dosyć znacznej obniżce w listopadzie bazowa stopa procentowa znajduje się na poziomie 1,25%, czyli najniższym od 44 lat. Dalsza obniżka, według większości analityków, nie będzie już miała miejsca. Spośród 21 specjalistów międzynarodowych banków, ankietowanych przez agencję Bloomberga, tylko czterech uważa, że możliwa jest dalsza redukcja stóp procentowych. Nie nastąpi ona jednak na pewno dzisiaj, a najwcześniej w marcu 2003 r. Reszta banków przewiduje jednak, że fala obniżek zakończyła się już i począwszy od przyszłego roku stopy procentowe zaczną pnąć się w górę. Jako najwcześniejszy możliwy termin pierwszej podwyżki podaje się wrzesień 2003 r. Nierzadko jest to nawet rok 2004.

Ostatnie sygnały płynące z USA świadczą, że gospodarka zaczęła powoli wychodzić z kryzysu. W listopadzie po raz dziesiąty z rzędu odnotowany został wzrost w przemyśle, który odpowiada aż za 75% amerykańskiego PKB. Świadczy to o sporej poprawie w nastawieniu przedsiębiorców do gospodarki. W ostatnim tygodniu ubiegłego miesiąca spadła także - do poziomu najniższego od ponad 2 lat - liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Niepokojący jest ogólny wzrost bezrobocia do 6%. Przedstawiciele Fed twierdzą jednak, że jest to czynnik opóźniony w stosunku do gospodarki. Ostatnie obniżki stóp procentowych nie miały jeszcze wpływu na jego poziom. Nie należy więc także spieszyć się z podwyższaniem oprocentowania i poczekać najpierw na wystąpienie wszystkich efektów dotychczasowych obniżek. - Zarząd Rezerwy będzie zapewne czekał z podwyżką stóp, aż nastąpi trwały i znaczący wzrost zatrudnienia - twierdzi Jay Feldman, ekonomista CSFB.

Wciąż niska pozostaje inflacja, bez której wzrostu nie ma co liczyć na jakiekolwiek podwyżki stóp procentowych. W zeszłym miesiącu Fed po raz dwunasty od stycznia 2001 r. obniżył cel inflacyjny.

Ekonomiści wierzą także, że pozytywny wpływ na przyszły stan gospodarki mogły mieć ostatnie przetasowania w administracji prezydenta Busha. W piątek zdymisjonowani zostali Paul O'Neill - sekretarz skarbu, oraz Lawrence Lindsey - doradca prezydenta ds. ekonomicznych. Obaj ci panowie, bojąc się zwiększenia deficytu budżetowego, sprzeciwiali się obniżce podatków oraz zwiększeniu wydatków państwa.