Firma nie musiałaby płacić kary, gdyby IDM do 15 listopada sam znalazł inwestora zainteresowanego przejęciem papierów 4Media. - Obecnie prowadzone są rozmowy z kilkoma inwestorami zainteresowanymi zakupem pakietu akcji - informowała nas na początku listopada Izabela Mościcka, rzecznik Kredyt Banku. Rozmowy najprawdopodobniej nie przyniosły rezultatów. Po przejęciu ponad 4 mln akcji (ponad 10% kapitału) ich nabywca musiałby się ujawnić. Od kilku dni papiery znajdujące się w rękach IDM mogą być sprzedane na giełdzie. Obroty akcjami 4Media nie odbiegały jednak ostatnio od przeciętnych. Dopiero wczoraj wolumen sięgnął prawie 2,9 mln akcji, przy spadku kursu o 15,4%, do 22 groszy.
Tamka bankrutuje
IDM nie dostał także pieniędzy od Tamki. "Umowa i jej skutki w postaci kary umownej spowodują zaistnienie przesłanek do ogłoszenia upadłości ZG Tamka" - oświadczył w piśmie do rady nadzorczej Zakładów ich prezes Mariusz Kowalski. Jego zdaniem, kontrakt z IDM Kredyt Banku "budzi poważne wątpliwości", bo nie wiadomo było, w jaki sposób podupadła drukarnia miała zdobyć środki na jego realizację. Tymczasem, jak informowaliśmy, Tamka w umowie oświadczyła, że "nie istnieją żadne okoliczności, które mogą wpłynąć na wykonanie jej zobowiązania". Kontrakt podpisywał Mariusz Hinz, powiązany... z grupą 4Media. Obecnie jest szefem rady nadzorczej Tamki.
Zarząd Zakładów Graficznych informuje, że szukał innego podmiotu, który miał przejąć zobowiązania Tamki wobec IDM. I znalazł go. Okazała się nim MediaInvest, strategiczny akcjonariusz 4Media. Prezes Tamki informuje radę, że przysłała ona do siedziby spółki oświadczenie o przystąpieniu do umowy z IDM, ale zastrzega jednocześnie, że najprawdopodobniej nie wypełniła ona deklaracji, skoro dom maklerski domaga się kary umownej. Nie wiadomo, skąd MediaInvest miałaby wziąć pieniądze na zakup papierów giełdowej spółki. Ma kłopoty, jak wynika z naszych informacji, z regulowaniem znacznie mniejszych zobowiązań. Z prezesem MediaInvest, Wojciechem Krefftem, nie udało nam się skontaktować. Podobnie z prezesem Tamki.
- Komentarz
Działaniami kierownictwa Tamki na wniosek członków rady nadzorczej i pracowników spółki zajmuje się prokuratura i sąd. Tamka najprawdopodobniej zbankrutuje. IDM zabezpieczył swoje interesy i słusznie domaga się pieniędzy. Rzecz w tym, że tych pieniędzy w Tamce nie ma i wszystko wskazuje na to, że nie było.