Reklama

Złoty znowu się wzmocni

W czwartek rozpoczyna się szczyt w Kopenhadze, na którym mają zostać zakończone nogocjacje naszego kraju z Unią Europejską. Zdaniem analityków, w trakcie jego trwania na rynku może dojść do wahań kursu naszej waluty. Jednak pomyślne zakończenie rozmów z UE powinno zaowocować wzrostem wartości złotego.

Publikacja: 11.12.2002 08:43

Ostatnie wzmocnienie złotego jest związane z zakończeniem negocjacji akcesyjnych, które otwierają Polsce drogę do Unii Europejskiej. W tym tygodniu rozpoczyna się szczyt w Kopenhadze, na którym zostaną zamknięte negocjacje z krajami kandydującymi, w tym z Polską.

Czy po zakończeniu negocjacji i zamknięciu szczytu inwestorzy zechcą zrealizować zyski i dojdzie do osłabienia złotego? Zdaniem analityków, nawet gdyby tak się zdarzyło, spadek złotego nie będzie zbyt duży. - To, jak się będzie zachowywał złoty, zależy od wyników negocjacji - powiedział Jacek Wiśniewski, szef biura prognoz i analiz w Pekao SA. - Jednak dużego ruchu nie należy się spodziewać.

Ekonomiści uważają, że bardziej prawdopodobne jest jednak, iż złoty zyska na wartości. - Sama informacja, że udało się osiągnąć kompromis, która dotrze na rynek po weekendzie, może spowodować wzmocnienie złotego - uważa Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP.

Podobnego zdania jest Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. - Po pozytywnym wyniku referendum w Irlandii złoty się wzmocnił - powiedział. - Sądzę, że teraz może być podobnie. Część inwestorów może nie wierzyć, że na szczycie w Kopenhadze dojdzie do zakończenia negocjacji z naszym krajem. Jeśli uda się tam uzyskać stanowisko, które zaakceptują obie strony, może to skłonić ich do zakupu naszej waluty.

Jego zdaniem, prawdopodobny wzrost wartości złotego może doprowadzi do sytuacji, w której za euro i dolara będzie się płacić mniej niż 3,9 zł. I taki kurs powinien się utrzymać mniej więcej do połowy roku.

Reklama
Reklama

Nie wiadomo jednak, jak złoty będzie się zachowywał w czasie szczytu w Kopenhadze. Łukasz Tarnawa uważa, że można się spodziewać wahań na rynku walutowym. Będzie to wynikało z jednej strony z napływu sprzecznych informacji z Danii, a z drugiej - z zachowań partii koalicyjnych, zwłaszcza PSL, w kraju. Do osłabienia złotego mogą się przyczynić groźby wyjścia tej partii z rządu w razie nieuzyskania satysfakcjonujących ludowców ustępstw ze strony UE.

Płynny kurs jak najdłużej

- Rada Polityki Pieniężnej stoi na stanowisku, że Polska powinna mieć jak najdłużej elastyczny kurs złotego - powiedział wczoraj Leszek Balcerowicz, prezes NBP i szef RPP. Ponieważ, wg niego, nasz kraj powinien przyjąć wspólną walutę najszybciej jak to jest możliwe, a więc w roku 2006 lub 2007, to rezygnacja z płynnego kursu nastąpiłaby dwa lata wcześniej. Wtedy bowiem Polska będzie musiała wejść do systemu ERM2, który ogranicza możliwość zmian kursu walut.

W tej sytuacji, zdaniem Grzegorza Kołodki, wicepremiera i ministra finansów, jego resort nie przewiduje zmian reżimu kursowego. - Jest on ustalany wspólnie przez rząd i NBP. Stanowisko banku centralnego jest znane i publicznie wyrażane. NBP nie widzi potrzeby zmiany reżimu. To wyczerpuje dyskusje na temat zmiany mechanizmu kursowego - powiedział minister finansów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama