Reklama

Zabezpieczamy się przed ryzykiem kursowym

Portfel PARKIETU po trzech tygodniach przynosi 0,7% straty. Na jego wyniki wpływają zmiany kursów walutowych. Niestety, zabezpieczenie się przed nimi nie jest na polskim rynku łatwe.

Publikacja: 11.12.2002 09:15

Filozofia transakcji zabezpieczającej polega na wykluczeniu przy inwestowaniu ryzyka zmiany kursu walutowego, która mogłaby ograniczyć zysk z kupionych akcji lub też powiększyć stratę. Pozwala ona skupić się przy zarządzaniu posiadanym pakietem akcji jedynie na sygnałach płynących z rynku i nie tracić czasu na zajmowanie się wydarzeniami związanymi ze zmianami kursów walut. Oczywiście, można wyobrazić sobie sytuację, że notowania walut są dla nas sprzyjające. Wtedy transakcja zabezpieczająca okazuje się niepotrzebna i ogranicza zysk. Niestety, o tym zawsze dowiadujemy się dopiero po fakcie.

Skoro niekorzystny jest dla nas spadek dolara wobec złotego, to musimy znaleźć na rynku taki instrument, który na tej zniżce pozwalałby zarabiać. To rekompensowałoby potencjalne straty na dolarze. W Polsce są nim kontrakty terminowe na dolara, które musimy sprzedać (zająć krótką pozycję) w momencie dokonywania zabezpieczenia. Jeśli rzeczywiście dolar będzie tracił względem złotego, będziemy mogli w przyszłości odkupić taniej kontrakty, czyli zamknąć krótką pozycję. Zatem nasza transakcja zabezpieczająca będzie polegać na zajęciu krótkiej pozycji na kontraktach terminowych na USD z chwilą kupna akcji na zagranicznej giełdzie i późniejszym odkupieniu kontraktu, gdy zdecydujemy się na sprzedaż posiadanych papierów. Taka transakcja nazywana jest hedgingiem sprzedażowym w odróżnieniu od hedgingu zakupowego, zabezpieczającego przed wzrostem ceny przedmiotu kontraktu.

Mały wybór

Kontrakty terminowe na dolara są w Polsce notowane zarówno na GPW, jak i WGT. W obu przypadkach opiewają na 10 tys. USD, co dla nas stanowi duży problem. Na razie przelaliśmy do amerykańskiego brokera tylko 5 tys. USD i tylko tyle potrzebujemy zabezpieczyć. Gdybyśmy więc zawarli krótki kontrakt na 10 tys. USD, wystawilibyśmy się na ryzyko związane ze wzrostem wartości dolara. Niekorzystna jest też niska płynność dostępnych kontraktów, skutkująca dużymi spreadami, czyli różnicami między aktualną ofertą kupna i sprzedaży. Spread stanowi nasz koszt zabezpieczenia. Na GPW wczoraj o 13.30 dla marcowej serii kontraktów wynosił on 0,37% (401 zł oferta kupna i 402,50 zł oferta sprzedaży), na WGT było lepiej, bo tylko 0,25% (odpowiednio 3,999 i 4,009) i to przy mniejszym wstępnym depozycie (na WGT 1200 zł, na GPW ok. 1675 zł). Jeśli za granicą zamierzamy inwestować dłużej, konieczne będzie rolowanie pozycji na kontraktach.

Niedogodnością przy zabezpieczaniu się kontraktami terminowymi jest konieczność utrzymywania wymaganego depozytu. W przypadku, gdy spada on poniżej wyznaczonego poziomu, kontrakt jest automatycznie zamykany przez biuro maklerskie, co niweczy cały trud zabezpieczenia. W naszej sytuacji wzrost kursu dolara będzie powodował straty na krótkiej pozycji kontraktowej i zmuszał do uzupełniania depozytu. Na WGT wartość minimalnej zmiany ceny to 10 zł, co oznacza, że wzrost kursu dolara o 10 gr, czyli o 2,5%, przekłada się na konieczność dopłacenia 1000 zł do naszego depozytu. Z punktu widzenia wartości portfela PARKIETU to niewiele, ale w stosunku do kwoty początkowo przeznaczonej na depozyt, dużo.

Reklama
Reklama

Przy obecnym zaangażowaniu na zagranicznych rynkach, wynoszącym ok. 20% wartości portfela, na spadku kursu dolara o 10% możemy stracić 2% posiadanych środków, czyli 2 tys. zł. Podsumowanie kosztów przeprowadzenia transakcji zabezpieczającej na polskim rynku (spread, prowizje dla biura maklerskiego, koszt utraconych odsetek z pieniędzy przekazanych na depozyt, zwłaszcza przy obecnych stopach procentowych) wskazuje, że nawet przy niewielkich kwotach inwestycji zabezpieczenie może poprawić ostateczny jej wynik, choć cała procedura transakcji i monitorowanie otwartej pozycji na kontraktach będzie dodatkowo absorbować czas i uwagę. Im większy udział zagranicznych papierów wartościowych w portfelu, tym bardziej opłacalne jest jego zabezpieczenie. Kupiliśmy na szczycie

Pomimo niewielkiego ruchu w górę akcji Methaneksu nasza pierwsza inwestycja zagraniczna nie przynosi spodziewanych zysków. Okazuje się, że zdecydowaliśmy się na kupno prawie na samym szczycie. Świadomość tego nie jest przyjemna. Do tej pory straciliśmy już ponad 60 centów na jednym walorze, czyli ok. 6%. Przedłużająca się stabilizacja notowań zmniejsza naszą wiarę w możliwość kontynuacji trendu wzrostowego. A to przecież kierunek głównego trendu był głównym powodem, dla którego akurat tę spółkę wybraliśmy. Dlatego zgodnie z przyjętymi zasadami, jeśli przez najbliższy tydzień nie zaczniemy na niej zarabiać lub też nie uaktywni się nasze zlecenie chroniące kapitał (10% od ostatniego szczytu, czyli przy 8,35 USD), to pozbędziemy się tych papierów z portfela.

Obligacje stoją w miejscu

Od miesiąca obserwujemy stagnację na rynku obligacji. Po mocnych wzrostach z poprzednich miesięcy od połowy listopada ceny większości papierów pozostają na zbliżonym poziomie, co jest zapewne związane z pewnym przeszacowaniem oczekiwań co do dalszych obniżek stóp procentowych. Listopadowa decyzja RPP była w rozczarowująca dla inwestorów, którzy oczekiwali bardziej zdecydowanej obniżki. Rada próbuje przekonać, że proces łagodzenia polityki monetarnej zbliża się ku końcowi, co po części się udaje. Pomimo ostatniej serii cięć oprocentowania przez banki centralne w USA i Europie, analitycy oczekują pozostawienia przez Radę na grudniowym posiedzeniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Gdyby jednak nastąpiła obniżka ceny obligacji mogłyby pójść w górę i poprawić wyniki naszego portfela.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama