- Nadszedł czas, aby zadać sobie pytanie o realne szanse na uruchomienie usług UMTS w Polsce - powiedział Witold Graboś, prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Urząd proponuje zamianę zobowiązań koncesyjnych wobec Skarbu Państwa na zobowiązania inwestycyjne operatorów.

- Pobrane już opłaty przyczyniły się do obecnego kryzysu na rynku telekomunikacyjnym. Co więcej, różnica pomiędzy technologią GSM a UMTS jest coraz mniejsza. Przesuwanie terminu uruchomienia UMTS o kolejny rok chyba nie jest rozwiązaniem problemu. Korzystniejsza wydaje się zamiana opłat na inwestycje w infrastrukturę - stwierdził W. Graboś.

W 2000 r. trzej polscy operatorzy GSM zobowiązali się do zapłacenia za licencję UMTS po 650 mln euro, z czego przekazano pierwszą wpłatę w wysokości po 260 mln euro. Pozostałe kwoty mają trafić do budżetu w ratach do 2022 r. W tym roku URTiP przedłużył termin uruchomienia UMTS o rok - do początku 2005 r., a operatorzy poprosili o przesunięcie o kolejny rok.

- Należy pomyśleć o konwersji przyszłych opłat na inwestycje. Pobudziłoby to gospodarkę i stymulowało rynek pracy. Skumulowany wpływ do budżetu z tytułu podatków, przewyższy opłaty koncesyjne - powiedział prof. Marian Dąbrowski, członek rady telekomunikacji URTiP. Jego zdaniem "wakacje koncesyjne", które przypadają na przyszły rok, dają czas na dyskusję, przekonanie władz i przyjęcie ustawy o zamianie warunków zapłaty za UMTS.

Przedstawiciele operatorów GSM podzielają tę opinię. - Korzystniejsze jest przeznaczenie pieniędzy na rozwój infrastruktury i edukowanie klienta - powiedział Sławomir Skrodzki, prezes PTK Centertel. Jarosław Pachowski, prezes Polkomtela zaznaczył, że z punktu widzenia klienta przesuwanie się w czasie ewentualnego wdrożenia technologii trzeciej generacji nie jest dotkliwe. Wynika to z możliwości rozwoju i ciągłego dodawania nowych usług w ramach obecnie stosowanej technologii.