Gdy zamykaliśmy to wydanie PARKIETU, rozmowy jeszcze trwały. Przed godziną 16.00 przedstawiciele strony rządowej wyszli z sali obrad, aby zredagować stanowisko, dotyczące przeniesienia do Kompanii Węglowej obecnych układów zbiorowych pracy, regulujących m.in. branżowe uprawnienia górników. Jeden ze związkowców poinformował, że jeżeli będzie ono takie, jak deklarowała strona rządowa w trakcie rozmów, to górnicy będą w stanie je zaakceptować.
Nadal nie zostały natomiast uzgodnione kwestie dotyczące likwidacji kopalń. W razie gdyby nie doszło do porozumienia, dziś miał się rozpocząć generalny strajk górników. - Jeżeli rozmowy nie zakończą się porozumieniem, nie ma możliwości, aby odwołać strajk - zapowiadał wczoraj wiceprzewodniczący górniczej Solidarności Dominik Kolarz. Z kolei Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce, zdradził, że chodzi o protest 24-godzinny.
Strona rządowa proponowała powołanie specjalnego zespołu, który miałby zbadać m.in. chłonność rynku węglowego i możliwości jego ochrony przed importem. Z tych analiz mogłoby wyniknąć, czy i ile kopalń należałoby zamknąć. Kontrowersje budziło jednak m.in. to, czy związkowcy weszliby w skład tego zespołu oraz czy jego ustalenia byłyby ostateczne, czy też wymagałyby dalszych konsultacji z górnikami.
Kwestie likwidacji kopalń i utrzymania górniczych uprawnień zawartych w układach zbiorowych pracy budziły najwięcej kontrowersji między stronami już podczas poprzedniej tury negocjacji, przed dwoma dniami.
Państwowa Agencja Restrukturyzacji Górnictwa ogłosiła wczoraj przetarg na dokonanie wyceny 24 kopalń, które wejdą w skład Kompanii. - Wycena będzie czymś na kształt bilansu otwarcia nowej firmy - powiedział Jan Czypionka, rzecznik PARG. Podmioty zainteresowane przeprowadzeniem wyceny mają składać oferty do 16 grudnia.