Czy polskie przedsiębiorstwa są przygotowane na unijną konkurencję?
Z badań przeprowadzanych przez nasze organizacje wynika, że tak. Według mnie, nieco powyżej 50% firm zdaje sobie sprawę z tego, co je czeka, na czym będzie polegała ta "inność" po wejściu do Unii Europejskiej. One wiedzą, że po akcesji konkurencja będzie dużo większa niż obecnie. Z drugiej strony, otworzą się nowe rynki zbytu, przedsiębiorcy zyskają nowe szanse rozwoju. Ale tylko ci, którzy nie będą traktowali wejścia Polski do Unii jako konieczności. Jeśli ich energia skupi się tylko na tym, by nauczyć się z tym żyć - to prawdopodobieństwo, że sobie nie poradzą, jest duże.
Według niektórych opinii Polska wchodzi do Unii z niestabilnym systemem podatkowym i nie najlepszym otoczeniem prawnym dla działalności gospodarczej. Czy to rzeczywiście są bariery, które najbardziej będą przeszkadzać polskim firmom w dostosowaniu się do nowych warunków?
Najważniejsza sprawa dla sektora przedsiębiorstw to stabilizacja gospodarki i jej systematyczny rozwój. Wejście do Unii stwarza możliwość takiego rozwoju. Jednak ważne przy tym jest, by maksymalnie wykorzystać środki pomocowe Unii Europejskiej. To może być jedna z większych barier. Doświadczenie uczy, że z tym nie zawsze było najlepiej. I tutaj upatruję dużą rolę naszych przedsiębiorców. Oni powinni jak najbliżej współpracować z instytucjami odpowiedzialnymi za pozyskiwanie tych środków. Jestem pewien, że nasze organizacje włączą się w ten proces, by jak najlepiej wykorzystać unijne środki.
Jak ocenia Pan warunki, które dotychczas udało się wynegocjować polskiemu rządowi? Czy zapewniają one równość szans dla naszych firm?