- Jeżeli Polska zamknie negocjacje podczas szczytu w Kopenhadze, to złoty będzie się dalej umacniał - twierdzi Robert Kęsicki, dealer walutowy z Kredyt Banku. Oczekiwanie rynku na pozytywne zakończenie ostatniej tury rozmów z UE już od kilku dni powoduje umacnianie się złotego. Wczoraj po południu kurs dolara, po raz pierwszy od miesiąca, spadł poniżej 3,9 zł, wobec 3,94 zł na otwarciu. - Wzrost wartości naszej waluty to również efekt umocnienia się euro wobec dolara. A to też ma związek z oczekiwaniem na pomyślny przebieg ostatniej rundy negocjacji - dodaje R. Kęsicki.
Ryzyko mniejsze
niż w październiku
Specjaliści przyznają jednak, że reakcja inwestorów na wyniki szczytu w Kopenhadze nie będzie aż tak optymistyczna, jak miało to miejsce po referendum w Irlandii w sprawie poszerzenia UE, które odbyło się w październiku. W pierwszym tygodniu po głosowaniu złoty zyskał prawie 3%. - Tym razem inwestorzy są raczej pewni, że sprawy potoczą się pomyślnie. W przypadku Irlandii ryzyko było dużo większe - mówi Marcin Bilbin, analityk Banku Handlowego.
Leszek Pawłowicz, dealer walutowy z BPH PBK zwraca też uwagę, że po wzroście złotego inwestorzy dosyć szybko będą chcieli zrealizować zyski ze względu na zbliżający się koniec roku i związane z tym zamykanie pozycji. Jego zdaniem, w przyszłym tygodniu nie należy natomiast oczekiwać żadnych negatywnych reakcji inwestorów w przypadku gdyby efekty rozmów z Unią zostały uznane w Polsce za porażkę. A to mogłoby oznaczać kolejne zawirowanie w koalicji rządzącej oraz postawiłoby pod znakiem zapytania wynik przyszłorocznego referendum w sprawie naszego wejścia do UE. - Na takie szczegóły rynek zacznie patrzeć dopiero po Nowym Roku, gdy inwestorzy na nowo otworzą pozycje - twierdzi L. Pawłowicz.