Reklama

Strajku na razie nie będzie

Rząd porozumiał się z większością górniczych central związkowych w sprawie programu naprawczego dla branży. Związki wywalczyły niemal wszystko, co chciały - m.in. odsunięcie w czasie likwidacji kopalń. To porażka gabinetu Leszka Millera, oceniają niezależni eksperci.

Publikacja: 13.12.2002 08:51

Porozumienia nie podpisały 4 centrale, w tym NSZZ Solidarność. - To pismo to deklaracja rządu, a jednocześnie zobowiązanie związków, które podpisały się pod tym. Rząd jest teraz w komfortowej sytuacji negocjacyjnej, związkowcy - w fatalnej - mówi Henryk Nakonieczny, przewodniczący górniczej "S".

Związkowcom udało się to, o co najbardziej zabiegali. Po pierwsze, likwidacja 7 nierentownych kopalń rozpocznie się najwcześniej po 31 marca przyszłego roku. O ile w ogóle nastąpi - jej zasadność ma zbadać specjalnie w tym celu powołany zespół. Po drugie, pracownicy powstającej Kompani Węglowej będą pracować z zakładowym układem zbiorowym - czyli zachowają swoje przywileje (m.in. prawo do czternastej pensji i nagrody barbórkowej). W skład Kompanii mają wejść 24 kopalnie, a nie 19 najlepszych, jak wcześniej planował rząd. A górnicy z likwidowanych kopalń i pracownicy zakładów przetwórczych mają dostać propozycje pracy na czas nieokreślony w pozostałych firmach z branży. W zamian związki (sygnatariusze porozumienia) nie ogłoszą strajku generalnego.

Według ekonomistów, z którymi rozmawialiśmy, wynegocjowany pakiet to porażka rządu. W zasadniczych punktach zmienia on założenia programu restrukturyzacji, który został przyjęty przez Radę Ministrów kilka tygodni temu.

- Wynik negocjacji oznacza słabość i bezradność rządu. Jednak nawet jego propozycje to nie było żadne rozwiązanie. To kolejny etap niekończącej się historii pod tytułem "restrukturyzacja górnictwa", z której profity czerpią management spółek węglowych i niektórzy politycy - ocenia Krzysztof Dzierżawski z Centrum im. Adama Smitha.

Zdaniem Rafała Antczaka, ekonomisty Fundacji CASE, informacje dochodzące ze Śląska to fatalne wiadomości dla gospodarki. R. Antczak obawia się reakcji łańcuchowej w innych nierentownych gałęziach przemysłu, które również mogą bronić swoich przywilejów.

Reklama
Reklama

- Jak wytłumaczyć ogłaszanie ambitnych planów restrukturyzacji górnictwa, a potem wycofywanie się z nich? Być może przy stole negocjacyjnym rząd chciał pokazać, że w Polsce są problemy, które wymagają większego zaangażowania unijnych środków - uważa Rafał Antczak.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama