Reklama

W listopadzie padnie rekord

Inflacja w listopadzie spadnie poniżej 1% - wynika z większości prognoz. To będzie absolutny rekord. W grudniu jednak wskaźnik ten wzrośnie do ok. 1%. W przyszłym roku wzrost się utrzyma.

Publikacja: 14.12.2002 08:57

W poniedziałek GUS opublikuje dane o inflacji w listopadzie. Wszystkie prognozy są zgodne - nastąpi spadek tego wskaźnika.

- To będzie rekordowo niski poziom, zapewne poniżej 1% - powiedział Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG-BG.

Prognoza resortu finansów mówi o spadku o 0,8%. Powodem tak niskiej inflacji są ceny żywności. Z wstępnych danych GUS wynika, iż w listopadzie produkty żywnościowe taniały, co było wydarzeniem niespotykanym o tej porze roku. A jak do tej pory, to w dużej mierze właśnie spadek cen żywności powodował zniżkę wskaźnika inflacji.

Co będzie dalej? Już w grudniu, zdaniem ekonomistów, inflacja powinna podskoczyć.

- Jeśli wskaźnik ten, ze względu na sezonowy wzrost cen przed świętami oraz uwolnienie czynszów, zachowa się tak, jak oczekujemy, wzrośnie on do ok. 1% - powiedział Jacek Krzyślak, dyrektor Departamentu Polityki Finansowej Analiz i Statystyki w Ministerstwie Finansów. - Jednak po tym, co zdarzyło się w listopadzie, całkiem możliwe jest, że będzie to mniejszy wzrost, do ok. 0,9%.

Reklama
Reklama

Zdaniem analityków Pekao SA, w grudniu inflacja może wzrosnąć do 1,2%.

- Chyba że ceny żywności okażą się lepsze od oczekiwań - powiedział Jacek Wiśniewski, kierownik zespołu analiz i prognoz rynkowych Pekao SA. - Od kilku miesięcy są nadspodziewanie niskie.

Jest też szansa, że w styczniu wskaźnik wzrostu cen znowu się obniży. - W styczniu inflacja może być niższa nawet od tej z listopada - powiedział M. Gronicki. - To będzie w dużym stopniu zależeć od tego, jak zachowają się czynsze.

Potem ekonomiści spodziewają się stabilizacji inflacji na niskim, zbliżonym do grudniowego, poziomie. Następnie - w zależności od prognoz, od końca pierwszego kwartału lub od końca pierwszego półrocza - wskaźnik ten zacznie rosnąć.

- Możliwe są dwa scenariusze - wylicza J. Krzyślak. - Jeden zakłada, że nie da się uniknąć w przyszłym roku szoków zewnętrznych, na przykład wzrostu cen żywności. Musiałyby one bowiem już trzeci rok z rzędu być niskie. W tym scenariuszu na koniec 2003 roku inflacja wyniesie ok. 3%. Drugi scenariusz zakłada zaś, że to, co się działo w II połowie 2002 r., czyli pełzanie inflacji na niskim poziomie, będzie kontynuowane. Wtedy możliwe jest, że inflacja na koniec przyszłego roku wyniosłaby ok. 2,5%.

Jacek Wiśniewski zwraca uwagę, że obniżenie inflacji utrudni w przyszłym roku tzw. efekt bazy. Ze względu na spadki lub niewielkie miesięczne zmiany tego wskaźnika w roku bieżącym wystarczy, aby wzrosty cen były nieco wyższe, a już inflacja podskoczy.

Reklama
Reklama

Na tempo wzrostu tego wskaźnika w roku przyszłym duży wpływ będzie mieć to, z jak silnym wzrostem gospodarczym będziemy mieli do czynienia. Jeśli potwierdzą się bardziej optymistyczne prognozy i polska gospodarka się rozpędzi, ceny będą rosły szybciej. Jeśli jednak obecne spowolnienie gospodarcze na świecie się przedłuży na rok 2003 i ograniczy tempo wzrostu naszego kraju, inflacja będzie niewielka.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama