Drugi pod względem wielkości bank w USA - Bank of America - ma ambitne plany w sferze usług inwestycyjnych. Carter McClelland, prezes wyspecjalizowanej w tej działalności jednostki, zapowiedział zwiększenie w 2003 r. zatrudnienia o 50 osób. Obecnie jej personel liczy około 500 pracowników, podczas gdy wielu konkurentów zatrudnia po 1000-1200 osób.
Bank of America ma ułatwione zadanie, gdyż w bieżącym roku na Wall Street utraciło pracę 35 tys. bankowców, a zwolnienia dalszych 2 tys. oczekuje się w roku przyszłym. Dzięki dobrym wynikom w detalicznej bankowości komercyjnej instytucja ta skompensowała spadek wpływów z usług inwestycyjnych i może sobie pozwolić na zwiększenie personelu.
Zdaniem ekspertów, Bank of America ma szanse na stopniowe zmniejszanie dystansu, który dzieli go od czołówki z Wall Street. Na razie jest w USA na 10. miejscu w gwarantowaniu emisji akcji oraz na 12. w doradztwie dotyczącym fuzji i przejęć. W emisjach obligacji korporacyjnych zajmuje czwartą pozycję, a w organizowaniu kredytów konsorcjalnych drugą. W ciągu minionych dwóch lat udział Bank of America we wpływach z opłat uzyskiwanych przez banki inwestycyjne wzrósł z 4,7% do 6,6%.
Kierownictwo Bank of America nie bierze pod uwagę przejęcia innej instytucji wyspecjalizowanej w usługach inwestycyjnych. Uważa bowiem takie przedsięwzięcie za zbyt kosztowne i kłopotliwe pod względem organizacyjnym.