Notowania euro wzrosły w mijającym tygodniu do ponad 1 USD. Jak pokazuje wykres kursu tych walut, wybicie z konsolidacji w górę jest kontynuacją długoterminowego trendu wzrostowego. Trend ten nie wygląda na zakończony. To zagrożenie dla inwestorów posiadających aktywa w dolarach - ich wartość będzie maleć.
Jeśli zdecydują się ograniczać straty i rozpoczną wycofywanie z amerykańskiego rynku akcji, to pojawi się szansa na pozyskanie jakiejś części tych środków. Dzienne obroty tylko na 30 spółkach wchodzących w skład średniej przemysłowej Dow Jones oscylują ostatnio wokół 10 mld USD (obroty liczone pojedynczo). Dla porównania, kapitalizacja całego naszego rynku akcji nie przekracza 30 mld USD, z czego w wolnym obrocie znajdują się papiery o wartości 7-8 mld USD. Widać zatem, że jeśli przynajmniej część wycofywanych z USA środków trafiłaby na GPW, to mielibyśmy hossę, przy której wzrost z 1993-1994 roku byłby tylko niewielkim wybrzuszeniem na wykresach indeksów. Niewielka płynność naszego rynku sprawia, że szansy na przyciągnięcie amerykańskich kapitałów pewnie nie wykorzystamy.
Euro na spadek
Ze względu na brak czynników, które mogłyby nasz rynek oderwać od tego, co dzieje się na światowych giełdach, znajdujący się w odwrocie dolar ma znaczenie dla polskich inwestorów. Łatwo zauważyć, że przez 7 lat funkcjonowania euro, każda trwała tendencja umacniania się tej waluty zbiegała się z pogorszeniem nastrojów na amerykańskim rynku akcji. Zasada działała także pod koniec lat 90., kiedy jeszcze na giełdach trwała hossa. Nie zawsze przekładało się to na solidne spadki, ale też nigdy przy drożejącym euro nie występowały trwałe i znaczne zwyżki. W tym roku mieliśmy już raz do czynienia z bardzo silną korelacją między wzrostem kursu euro a dekoniunkturą na giełdach. Między marcem i lipcem indeks S&P500 spadł o blisko 30%. W tym samym czasie euro umocniło się względem dolara o ok. 15%. Analiza techniczna pozwala obecnie oczekiwać wzrostu notowań wspólnej waluty do 1,09 za dolara. W najlepszym wypadku można z tego wnioskować, że kolejne tygodnie nie będą okresem dobrej koniunktury
Wolą złoto od Warszawy