- Nie wyobrażam sobie, aby te pieniądze zostały wydane na inny cel, niż wspieranie rozwoju gospodarczego - uważa minister Huebner.

Polskiemu rządowi udało się pozyskać dodatkowy 1 mld euro bezpośredniej wpłaty do budżetu w latach 2004-2006. W pierwotnej propozycji UE mowa była o 443 mln euro. Pieniądze mają zapobiec zaburzeniom płynności budżetu, związanym z transferami środków między Polską a Unią. - Ten ryczałt na poprawę płynności nie jest od niczego uzależniony, nie wymaga dofinansowania z naszej strony ani rozliczania się przed Unią - mówi minister Huebner. Wynegocjowana pula pochodzi z zobowiązań unijnych na fundusze strukturalne dla Polski. Zdaniem Danuty Huebner, takie rozwiązanie nie grozi jednak uszczupleniem tych funduszy - obecnie ich wartość to ok. 2% polskiego PKB, tymczasem górny pułap, który będziemy osiągnąć w następnych latach, to 4%.

Dodatkowym zastrzykiem gotówki dla państwowej kasy będzie 280 mln euro na modernizację przejść granicznych i dostosowanie do unijnych wymogów lotnisk międzynarodowych.

Budżet będzie jednak obciążony częścią dopłat dla rolników. Według Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, będzie to 141 mln euro w ciągu pierwszych 3 lat członkostwa. W 2004 r. rolnicy mają dostać 55% tego, co przypadnie ich unijnej konkurencji. Zaangażowanie polskiego budżetu będzie wynikać z przeznaczenia na dopłaty części środków, które pierwotnie miały być wydane na rozwój wsi (ich uruchomienie wymaga 20-proc. wkładu własnego). Po 2007 r. takiej operacji nie będzie można już przeprowadzić, ale nowi członkowie będą to mogli rekompensować większymi wypłatami z własnej kasy (ok. 30 pkt. proc. tego, co wypłaci Unia). Zdaniem minister Huebner, dzięki temu pełną wartość dopłat rolnicy otrzymają już od 2010 r.

Dodatkowym wsparciem będą klauzule ochronne. Jeśli w którymś z sektorów rolniczych pojawi się kryzys, wówczas rząd będzie mógł stosować np. interwencje na rynku, bądź subsydiowanie eksportu. - Stworzymy również system monitoringu przepływu towarów rolnych między Polską a Unią - mówi Danuta Huebner.