Ministerstwo Finansów zaoferowało na wczorajszej aukcji bony 52-tygodniowe o wartości 1,2 mld zł. Popyt inwestorów był ponaddwukrotnie większy od oferty i wyniósł 2,49 mld zł. Jednak tydzień wcześniej zainteresowanie papierami rocznymi było jeszcze większe: na podaż o wartości 700 mln zł inwestorzy zareagowali popytem równym 2,7 mld zł.
Resort finansów nie miał jednak problemów ze sprzedażą wszystkich oferowanych papierów, a rentowność w stosunku do poprzedniego przetargu minimalnie spadła (średnia dochodowość była równa 5,69%, wobec 5,7% przed tygodniem).
- Na rynku obligacji nie było huraoptymizmu po zakończeniu szczytu w Kopenhadze. Dlatego nastroje na przetargu bonów też były umiarkowane - wyjaśnia Agnieszka Decewicz, analityk banku Pekao SA.
Ministerstwo Finansów sprzedawało wczoraj również bony 13-tygodniowe. Oferta była niewielka, bo wynosiła tylko 100 mln zł, a popyt był równy zaledwie 190 mln zł. Dla porównania, tydzień wcześniej na podaż o tej samej wartości inwestorzy zareagowali popytem równym prawie 280 mln zł. Mniejsze zainteresowanie rynku spowodowało wzrost średniej rentowności pa pierów 13-tygodniowych, do 6,15%, z 6,06% przed tygodniem.
- Być może inwestorzy uznali, że dochodowość tych bonów na ostatnim przetargu była zbyt wysoka. Poza tym, lepszą inwestycją jest w tej chwili lokata na rynku pieniężnym - twierdzi A. Decewicz. Wczoraj stopa procentowana dla depozytów 3-miesięcznych (WIBID) była równa 6,63%.