Informacje o chętnych do przejęcia udziałów w reorganizowanych liniach United, drugim co do wielkości amerykańskim przewoźniku powietrznym, potwierdził rzecznik prasowy UAL Rich Nelson. Koncern Texas Pacific nie jest nowicjuszem na rynku towarzystw lotniczych. Był już zaangażowany w wyciąganie z kłopotów Continental Airlines oraz America West Airlines po ogłoszeniu bankructwa. Grupa w dalszym ciągu kontroluje ponad połowę (59%) udziałów w America West. Zainwestowała także ponad 200 mln USD w US Airways w zamian za 38% akcji reorganizowanej spółki.

Zarówno Singapore Airlines, jak i Lufthansa są partnerami United Airlines w sojuszu Star Alliance. Zgodnie z prawem USA, zagraniczny inwestor nie może posiadać więcej niż 25% akcji amerykańskich linii lotniczych, a udział obcego kapitału nie może przekroczyć 49%.

United Airlines znajdowały się przed bankructwem pod kontrolą własnych pracowników. Jedną czwartą spółki mieli w ręku piloci, mechanicy - jedną piątą, a pozostali niezrzeszeni - około 10%. Po restrukturyzacji ich udziały mogą jednak stać się bezwartościowe. Po orzeczeniu sądu upadłościowego pracownicy nie są w stanie sprzedać akcji w UAL. Co więcej, United Airlines prowadzą rozmowy ze związkami zawodowymi na temat obniżenia uposażeń oraz świadczeń pracowników, aby obniżyć koszty zatrudnienia. Cięcia płac w wysokości ponad 5,2 mld USD do 2008 r. będą konieczne, aby zniwelować straty spółki, sięgające 20 mln USD dziennie.

Władze United podjęły też decyzję o uruchomieniu taniej dyskontowej linii lotniczej, aby dotrzymać kroku na rynku takim przewoźnikom, jak Southwest Airlines, Value Jet czy Jet Blue.