Reklama

Nadal wolimy tylko rozmawiać

Usługi niegłosowe będą podstawą wzrostu przychodów operatorów telefonii komórkowej - prognozują od dłuższego czasu przedstawiciele branży i analitycy. Rzeczywistość na razie jest inna. Oprócz popularnych SMS-ów, nowe możliwości oferowane przez sieci nie cieszą się na razie dużą popularnością.

Publikacja: 18.12.2002 08:34

Wszelkiego rodzaju usługi sieci komórkowych, takie jak krótkie wiadomości tekstowe (SMS-y), serwisy informacyjne, lokalizacyjne, gry, logo, dzwonki do telefonów czy wreszcie protokół WAP (Wireless Application Protocol) reprezentują bardzo duży potencjał rozwojowy. Jednak, mimo najlepszych chęci operatorów, pozostają niewykorzystane. Pomijając niezwykle popularne SMS-y, przychody z usług niegłosowych stanowią zaledwie 1% łącznych przychodów działających w Europie operatorów sieci komórkowych. Nie inaczej jest i w Polsce. Uwzględnienie dochodów z wiadomości tekstowych pozwala przyjąć, że usługi tego rodzaju przynoszą naszym operatorom średnio ok. 9-10% przychodów.

W opublikowanym kilka miesięcy temu raporcie analitycy firmy I-Metria twierdzili, że polscy operatorzy pozostają dość obojętni na potencjał i możliwości płynące z rynku usług niegłosowych. W efekcie rozwija się on znacznie wolniej niż mógłby. Jako jedną z przyczyn wskazywano wysoką barierę wejścia na rynek dla service providerów, czyli firm, które są gotowe dostarczać treści dostępne za pośrednictwem sieci mobilnych. Według analityków I-Metrii, takie podejście "istotnie obniża znaczenie ekonomiczne całej branży". Ledwie raport I-Metrii ujrzał światło dzienne, operatorzy zaczęli wprowadzać nowe usługi, które mogą świadczyć o zmianie podejścia do usług niegłosowych.

Serwisy prosto z karty

Według samych operatorów, podstawową barierą blokującą szybką popularyzację serwisów niegłosowych jest ukrycie ich w coraz bardziej skomplikowanych menu komórek oraz potrzeba odpowiedniego skonfigurowania ich funkcji. Dlatego z dostępnych możliwości korzystali z reguły najmłodsi, najbardziej cierpliwi i dociekliwi abonenci.

By ominąć to ograniczenie niemal równocześnie, bo w kwietniu tego roku, Polkomtel, operator sieci Plus GSM, i Polska Telefonia Cyfrowa, operator sieci Era, wprowadziły rozwiązania, które dzięki prostocie obsługi mają spopularyzować korzystanie z serwisów SMS-owych.

Reklama
Reklama

Karta SIMExtra, wprowadzona przez Polską Telefonię Cyfrową, jest odpowiednikiem przeglądarki WAP dla telefonów starszej generacji, które nie posiadają tej, dość skomplikowanej dla przeciętnie zainteresowanych nowymi technologiami abonentów, aplikacji. Dzięki SIMextra możliwe jest wygodne korzystanie z tekstowych serwisów informacyjnych i rozrywkowych. Abonenci Ery mogą je teraz wybierać bezpośrednio z menu telefonu. Usługa SIMextra umożliwia też dostęp do najważniejszych informacji biznesowych, wiadomości dotyczących bieżącego dnia, a także wysyłanie e-maili. Dzięki nowoczesnemu rozwiązaniu technologicznemu OTA (Over The Air update) to operator może dodawać nowe usługi do menu karty SIMextra poprzez transmisję w sieci. Oznacza to, że klient nie musi każdorazowo wymieniać karty SIM przy wprowadzaniu nowych usług. Użytkownicy SIMextra mają też dostęp do serwisu lokalizacyjnego i usług typu SMS premium. Specjalna technologia zastosowana w nowej karcie SIM pozwala na odbieranie w telefonie informacji składających się nawet z 1000 znaków (dotyczy to również wiadomości poczty elektronicznej). Dzięki temu zniknęły ograniczenia dotyczące długości wiadomości SMS, co pozwala na przesyłanie bardziej szczegółowych informacji. Oferowane przez Polkomtel karty Plus Mega poza usługami informacyjnymi z grupy INFO Plus (aktualności z kraju i ze świata, giełda, program TV, sport i inne), zawierają również rozwiązania z dziedziny lokalizacji. Każdy użytkownik karty Plus Mega może dzięki usłudze Pilot Plus uzyskać informacje na najbardziej potrzebne tematy, m.in. adresy najbliższych bankomatów, banków, aptek, placówek ochrony zdrowia, kin i teatrów (wraz z repertuarem), pomocy drogowej, hoteli, campingów, supermarketów, restauracji itd. Aplikacja na karcie SIM samodzielnie określa położenie telefonu i wysyła zapytanie do systemu, jednak każdorazowa lokalizacja następuje tylko na życzenie użytkownika.Multimedialna drożyzna

Niecałe dwa miesiące później, bo w czerwcu, obaj operatorzy niemal równocześnie wprowadzili do swej oferty wiadomości MMS (Multimedia Message Service), składające się z tekstu, grafiki i dźwięku. Podczas największych tegorocznych spotkań branżowych, na kongresie GSM w Cannes oraz hanowerskim CeBicie, tematyka dotycząca MMS-ów znajdowała się w centrum zainteresowania. Działo się tak, bo wielu operatorów sieci GSM na świecie liczyło, że MMS-y szybko powtórzą sukces SMS-ów i pozwolą zahamować spadek średnich rachunków płaconych przez użytkowników komórek.

W praktyce okazało się jednak, że z powodzeniem MMS-ów, które jest ściśle związane ich ceną oraz dostępnością i kosztem aparatów oraz współpracujących z nimi minikamer cyfrowych, nie jest najlepiej. Najpierw na rynku był tylko jeden aparat, który nawet w najbardziej atrakcyjnej promocji kosztował ponad tysiąc złotych, co okazało się ceną zaporową. Chociaż obecnie nasi operatorzy oferują już kilka modeli pozwalających na odbiór i wysyłanie MMS-ów, to według nieoficjalnych informacji pochodzących od obu operatorów łączna liczba abonentów korzystających z tej usługi nie przekracza kilkunastu tysięcy. Poza przyczynami sprzętowymi, jest to spowodowane nie tylko wysokim jednostkowym kosztem wysłania MMS-a, który odpowiada cenowo kilku SMS-om, ale również tym, że na razie wiadomości multimedialne mogą być przesyłane tylko w obrębie jednej sieci lub na komputer. Niezrażone tak małym zainteresowaniem sieci liczą, że w przyszłym roku, gdy w sprzedaży pojawią się tanie aparaty z funkcją MMS, usługa ta zacznie rozwijać się bardzo dynamicznie.

Właśnie ze względu na wysoką cenę aparatów umożliwiających przesyłanie wiadomości mulimedialnych, na zaoferowanie nowej usługi nie zdecydował się na razie PTK Centertel, operator sieci Idea. Jak zapewniają jednak przedstawiciele firmy, jest ona technicznie przygotowana do poszerzenia swej oferty. Możliwość wysyłania MMS-ów zostanie udostępniona abonentom sieci najprawdopodobniej w pierwszym kwartale przyszłego roku, kiedy to na rynku powinny pojawić się tańsze aparaty umożliwiające wykorzystanie nowej technologii.

Moda na i-mode

Ostatnim, jak się wydaje, w tym roku kamieniem milowym rozwoju usług niegłosowych jest wprowadzony w listopadzie przez Erę multimedialny portal Omnix, czyli usługa wzorowana na japońskim i-mode. I-mode to dostęp przez telefon komórkowy z kolorowym wyświetlaczem do stron internetowych zawierających informacje, wiadomości finansowe, prognozy pogody, gry i inne rozrywkowe treści, a także możliwość prowadzenia pogawędek (chat) i wysyłania e-maili. Usługa, która została uruchomiona w lutym 1999 r. przez japońskiego operatora komórkowego NTT DoCoMo, w kraju Kwitnącej Wiśni ma obecnie ponad 33 mln użytkowników.

Reklama
Reklama

Biorąc pod uwagę liczbę korzystających z usługi sukces i-mode jest porażający w sytuacji, gdy wprowadzane niemal równolegle w Europie usługi opartej na protokole WAP, na których bezpośrednią promocję i dotowanie wyposażonych w ten protokół aparatów wydali kilkadziesiąt milionów dolarów, poniosły klęskę. Japończycy tłumaczą to m.in. swymi narodowymi skłonnościami do... oglądania obrazków. Może i tak jest, bo reklamowany jako komórkowy internet WAP mógł zawieść skuszonych promocyjnymi hasłami, czarno-białymi barwami i możliwościami zupełnie nie podobnymi do swego stacjonarnego odpowiednika.

W Europie i-mode pojawiło się wiosną tego roku - najpierw w Holandii w sieci KPN Mobile (DoCoMo ma 15% jej udziałów).

Handlowa strategia Omnixa polega na połączeniu usług operatora telefonii komórkowej z udostępniającym multimedialne informacje dostawcą serwisów. Rachunki za korzystanie z nich wystawia operator, który bierze także na siebie informowanie o dostępnych aktualnie usługach, pomoc techniczną i rozwiązywanie ewentualnych problemów, które mogą pojawić się wraz ze zgłaszanymi przez abonentów reklamacjami. Poza pobieraniem opłat za transmisję GPRS operator - w zależności od tego, co wynegocjował - dzieli się z dostawcami serwisów ponad połową ich przychodów osiągniętych w sieci.

Obecnie jest jeszcze zbyt wcześnie oceniać, czy Omnix odniesie sukces, czy nie i ile na nim zarobi operator. Pozostali dwaj polscy operatorzy nie śpieszą się z wprowadzeniem podobnej usługi, tym bardziej że na Zachodzie okazało się, że i-mode cieszy się raczej małą popularnością. Do końca września zaledwie 142 tys. osób w Holandii i Niemczech wykupiło abonament na usługi i-mode. W obu, bogatszych przecież od Polski, krajach pojawiły się one wczesną wiosną. Przedstawiciele Polskiej Telefonii Cyfrowej liczą tymczasem, że na przełomie lat 2003-2004 z portalu Omnix co miesiąc będzie korzystało 300 tys. klientów, czyli tylu, ilu dziś korzysta z usługi EraWAP. Trudno im tego nie życzyć, bo poza chęcią zdobycia za pomocą nowej technologii kolejnych abonentów, dzięki Omnixowi Era stała się też polskim prekursorem rozpalania apetytu na telefonię trzeciej generacji UMTS, której i-mode jest przedsmakiem.

Oczekiwania nadal duże

Przedstawiciele branży z rozwojem usług głosowych nadal wiążą bardzo duże nadzieje. Według optymistów, w 2010 roku przychody generowane z tego segmentu mogą stanowić 40-50% całkowitych wpływów operatorów telefonii komórkowej.

Reklama
Reklama

- W przyszłym roku przesyłanie MMS-ów będzie dostępne w prawie wszystkich telefonach Nokia. Technologia ta wprowadza komunikację multimedialną do telefonów komórkowych. Pojawiły się też aparaty wykorzystujące technologię Java. Pozwalają one, na przykład, pobranie na telefon komórkowy gier lub programów wykorzystywanych w biznesie. Mam tu na myśli między innymi rozwiązania dla przedstawicieli handlowych, pozwalające na bieżący kontakt z firmą i składanie zamówień lub np. kontrolę stanu zapasów - uważa Dariusz Zalewski, Business Development Manager w Nokia.

Nieco bardziej sceptyczni są niezależni specjaliści. "Uważamy, że przychody z transmisji danych do 2012 r. osiągną 34% całkowitych wpływów. Nadal nie widać wielu aplikacji, za które użytkownik gotowy byłby płacić" - napisali specjaliści z ING Barings w raporcie poświęconym telefonii komórkowej. Ich zdaniem, z transmisji danych będą korzystać przede wszystkim klienci biznesowi.

W ostatnich dniach pojawiła się dość interesująca propozycja, zmierzająca do zdynamizowania rozwoju polskiego rynku usług niegłosowych. Profesor Marian Dąbrowski, wiceprezes Elektrim Telekomunikacja i członek Rady Telekomunikacji, zaproponował zamianę pozostałych polskim operatorom 1,11 mld euro rat za licencje na telefonię trzeciej generacji UMTS na inwestycje w usługi non-voice. Według M. Dąbrowskiego, powinno to przynieść znacznie większe korzyści, niż zniknięcie całej sumy w czeluściach budżetu. Jeśli operatorzy zainwestują te pieniądze w rozwój usług niegłosowych, to skumulowane wpływy do budżetu będą większe niż same raty. Takie rozwiązanie wpłynie również stymulująco na rynek pracy, dając dodatkowe zatrudnienie w sektorze software - uważa Marian Dąbrowski. Jednak Anna Streżyńska, dyrektor Centrum Studiów Regulacyjnych Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, jest zdania, że wszelkie wydatki na inwestycje są trudne do skontrolowania, więc sieci komórkowe powinny zapłacić za koncesje, chociaż musi zostać poddana weryfikacji ich cena. Co do rozwoju usług niegłosowych i związanych z nimi dodatkowych miejsc pracy, to one i tak powstaną - uważa Anna Streżyńska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama