Rentowne instytucje wypracowały łącznie 36,7 mln zł zysku brutto, podczas gdy pozostałe - stratę w wysokości 44 mln zł. Zeszłoroczny bilans po trzech kwartałach wyglądał nieco gorzej, bo strata sięgała 7,9 mln zł. Sytuacja poprawiła się też w stosunku do pierwszego półrocza br., kiedy brokerzy zanotowali najgorszy wynik w historii - 8 mln zł pod kreską.
Przychody ogółem biur i domów maklerskich wyniosły łącznie 681,9 mln zł. Prawie 60% z nich stanowią przychody z działalności maklerskiej, wśród których ponad 2/3 to prowizje.
Zdaniem GUS, na koniec września 2002 r. było niemal 1,3 mln otwartych rachunków inwestycyjnych. Przez trzeci kwartał ich liczba wzrosła zatem o ponad 9%, ale spadła w stosunku do września poprzedniego roku o 3,2%. Ponad 99% rachunków papierów wartościowych należało do osób fizycznych. Zdeponowane przez nich walory miały 43,6-proc. udział w wartości papierów ogółem (wobec prawie 31% w ubiegłym roku), która kształtowała się na poziomie niemal 26,7 mld zł.
Na własnych rachunkach biura i domy maklerskie zgromadziły papiery o wartości 407,1 mln zł, o 80 mln zł mniejszej niż rok temu. Z tego wartość walorów zakupionych na rynku pierwotnym stanowiła 105 mln zł.
Widoczna w raporcie GUS nieznaczna poprawa wyników przedsiębiorstw maklerskich spowodowana jest lekkim wzrostem przychodów zanotowanym w ostatnim kwartale. Należy go wiązać z niewielkim ożywieniem na rynku i miejmy nadzieję, że zjawisko to się utrzyma. Zwracam uwagę na konsekwentną restrukturyzację, jaką przeprowadzają brokerzy. Dostosowują oni swoje koszty do możliwości osiągania określonych przychodów. Proces ten trwa i na większe efekty reform musimy jeszcze poczekać. Nie możemy założyć, że poprawa wyników to tendencja trwała. Na rządzie, na uczestnikach rynku wciąż ciąży obowiązek przeprowadzenia jego restrukturyzacji - powiedziała Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich.