Taki wniosek wynika głównie z przebicia linii łączącej wierzchołki z listopada 2001 r. i czerwca 2002 r. Daje to nadzieję na kontynuację wzrostów w ramach kanału wzrostowego, jaki można wstępnie wyznaczyć do opisania ostatniego roku notowań spółki. Ale też znajduje potwierdzenie w analizie wcześniejszych ruchów korekcyjnych w ramach trwającej przez kilka lat bessy. W połowie 1996 r. kurs Rolimpeksu rozpoczął silny trend spadkowy. Maksymalny zasięg korekt, jakie występowały na wykresie, nie sięgał więcej niż poziomu 66-proc. zniesienia poprzedzających je fal spadkowych. Czas trwania "przerw" w bessie nie wykraczał w zasadzie poza okres trzech miesięcy, a towarzyszyło im ponadto zwiększenie aktywności inwestorów, obrazowanej wielkością wolumenu obrotów na kolejnych sesjach. Z perspektywy czasu widać, iż owe krótkie i dynamiczne ruchy wzrostowe służyły jedynie "wyrzucaniu" akcji, po którym rynek wracał do spadków.
Trwająca od października ubiegłego roku tendencja rosnąca jest dokładnym zaprzeczeniem poprzednich struktur wzrostowych, jeśli chodzi o jej zasięg, czas trwania i zmiany aktywności inwestorów. Utrzymuje się ona już piętnasty miesiąc i pozwala odrobić niemal całą poprzedzającą ją falę przeceny - do szczytu ze stycznia 2001 r. brakuje jedynie 0,28 zł (6,5%). Poza pierwszym impulsem wzrostowym z okresu październik-grudzień 2001 r., gdzie obserwowaliśmy "typowy" wzrost obrotów, nie widać obecnie nadmiernej podaży. Zastanówmy się zatem, z czego wynika swoista pewność siebie posiadaczy walorów Rolimpeksu.
Analizując wykres w perspektywie historycznej, należy stwierdzić, iż silny trend spadkowy rozpoczęty w 1996 r. został zakończony w końcu 1998 r. Przez kolejne trzy lata wykres poruszał się w kanale spadkowym, który jest wyraźnie widoczny na wykresie w ujęciu tygodniowym. Jego górne ograniczenie wyznaczała prosta prowadzona po wierzchołkach z początku 1999 r. i szczytach z okresu czerwiec-lipiec 2000 r. oraz lokalny szczyt z maja 2002 r. Dolne zaś opiera się o dołek z końca 1998 r. i historyczne minimum z końca września tego roku. Za sprawą trwających zwyżek pokonany został opór w postaci górnego ograniczenia omawianej struktury i kurs rozpoczął dalszy marsz na północ.
Jak dotąd sygnałów zagrożenia dla kontynuacji trendu wzrostowego nie generują wskaźniki techniczne. Dzienny RSI ma co prawda kłopoty z ustanawianiem kolejnych maksimów, ale utrzymuje się powyżej linii własnego trendu wzrostowego. MACD nadal rośnie powyżej poziomu równowagi. Analizując wskaźniki w układzie tygodniowym, należy zwrócić uwagę na zachowanie MACD, który pokonał poziom równowagi, a także dynamicznie zwyżkujący RSI. Jednocześnie warto odnotować silne zwyżki na wskaźniku akumulacja-dystrybucja.
Wszystko to stwarza dogodną sytuację dla byków, które powinny pokusić się o kontynuację wzrostów przynajmniej do 5,10-5,15 zł, gdzie przebiega górne ograniczenie kanału wzrostowego, opisującego trwające zwyżki. Wystarczy jedynie trwałe pokonanie linii łączącej szczyty koniunktury z listopada 2001 r. i czerwca 2002 r. Nastąpiło to na ostatnich sesjach, ale bezpieczniej jest na razie mówić o naruszeniu oporu niż jego przełamaniu.