Zbieg czynników politycznych i zjawisk ekonomicznych sprawił, że podczas sesji czwartkowych na najważniejszych giełdach dochodziło do sporych wahań kursów. Obawy przed wybuchem wojny z Irakiem pobudziły najpierw spadek Dow Jonesa, ale wkrótce udało się go odwrócić dzięki korzystnym wynikom szeregu amerykańskich spółek, zwłaszcza producenta oprogramowania Oracle. W ślad za jego akcjami zdrożały walory Microsoftu. Z zadowoleniem przyjęto wzrost zysków banków inwestycyjnych Lehman Brothers i Goldman Sachs, a zwyżce ich notowań towarzyszyło zainteresowanie papierami Morgan Stanley, mimo pogorszenia jego rezultatów. Tymczasem popyt na akcje giganta branży spożywczej Dole Food wzrósł dzięki uzgodnieniu przejęcia spółki przez dyrektora generalnego. Walory czołowej firmy tytoniowej Philip Morris zyskały, gdyż sąd zmniejszył odszkodowania przyznane palaczom papierosów. Do ogólnej poprawy atmosfery przyczynił się wzrost indeksu Conference Board, obejmującego najważniejsze amerykańskie wskaźniki gospodarcze. Do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones stracił 0,36, a Nasdaq 0,1%.
W Europie negatywna ocena Allianz i Munich Re pobudziła wyprzedaż akcji w sektorze ubezpieczeniowym. Objęła ona m.in. takie instytucje finansowe, jak ING, Axa i Royal Sun & Alliance. Staniały też walory przedsiębiorstw przemysłu chemicznego Bayer oraz BASF. Ogólną zniżkę notowań przyhamował popyt na papiery firm telekomunikacyjnych, zwłaszcza Vodafone, i przedsiębiorstw użyteczności publicznej, w szczególności E.ON. Po wahaniach FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie wyższym o 0,16%. Natomiast CAC-40 stracił 0,75%, a DAX spadł do godz. 18.00 o 1,01%.
Na Dalekim Wschodzie nastąpił niewielki wzrost notowań. Tokijski Nikkei 225 zyskał 0,52%, a w Hongkongu Hang Seng podniósł się o 0,1%.
Na parkietach środkowoeuropejskich zmiany indeksów nie były jednolite. W Budapeszcie BUX obniżył się o 1,18%, natomiast praski PX-50 zyskał 0,91%. Na giełdzie moskiewskiej RTS wzrósł o 1,28%.