Reklama

Po wejściu do UE czeka nas szok

W pierwszych latach członkostwa w Unii Europejskiej może nastąpić wzrost bezrobocia i fala bankructw niedostosowanych firm. Rząd musi przeprowadzić reformy systemowe, w tym podatkową, by do tego nie dopuścić - uważa Business Centre Club. W innym przypadku Polska może nie wykorzystać szansy, jaką jest wejście do Unii Europejskiej.

Publikacja: 21.12.2002 08:39

Zdaniem Jarosława Mulewicza z BCC, zakończenie negocjacji to nie wszystko. - Przed nami jeszcze referendum akcesyjne, ratyfikacja traktu w państwach członkowskich, przegląd wszystkich stosunków z Unią. Sukces, jakim był koniec negocjacji, to początek wytężonej pracy - mówi Jarosław Mulewicz. Według niego, styl prowadzonych rozmów z Unią nie wróży dobrze rozwojowi gospodarczemu. Przypomina, że Polska dostała więcej środków do budżetu kosztem funduszy strukturalnych. Ustalono również, że dopłaty dostaną wszyscy rolnicy i nie będzie żadnych preferencji dla gospodarstw najbardziej wydajnych, tzw. wielkotowarowych.

Według BCC, dzięki wstąpieniu do UE Polska ma szansę na pozyskanie w ciągu kilku lat dziesiątek miliardów zagranicznych inwestycji bezpośrednich. - To jest rzeczywista szansa na przyspieszenie. Te pieniądze mogą nam przemknąć koło nosa. Wtedy zostaniemy z ręką wyciągniętą w stronę unijnego budżetu - mówi J. Mulewicz.

Czarny scenariusz ziści się, jeśli rząd nie przystąpi do reform finansów publicznych, a jego pakiety wspierania przedsiębiorczości zostaną tylko na papierze. Zdaniem J. Mulewicza, zagraniczne firmy boją się barier infrastrukturalnych, na jakie mogą trafić na polskim rynku i niestabilności przepisów (zwłaszcza fiskalnych). Rodzimi przedsiębiorcy mogą zaś sobie nie poradzić z obciążeniami formalnymi, jakie ich dotkną po wejściu do UE - np. w sferze prawa pracy. Tydzień roboczy w UE trwa 40 godzin (w Polsce 42), pracownicy mają też prawo do dłuższych urlopów.

- W całej tej dyskusji nam chodzi o jedno: żeby polski produkt na unijnym rynku był dobry jakościowo i tani. Pierwszy warunek jesteśmy w stanie spełnić już teraz, drugi tylko wówczas, gdy nie będziemy mieli tak wysokich podatków i obciążeń kosztów zatrudnienia - mówi Marek Goliszewski, prezes BCC.

Organizacja uważa, że w Polsce powinna obowiązywać jedna stawka podatku dochodowego w wysokości 18-20%. BCC zamierza przygotować kilka symulacji wprowadzanych zmian. Gotowego projektu jeszcze nie ma.

Reklama
Reklama

- Duży udział wydatków sztywnych w budżecie nie pozwala na radykalną obniżkę podatków. Zamierzamy przygotować plan odsztywnienia, który przedstawimy rządowi - mówi Jerzy Małkowski, dyrektor biura ekspertów BCC.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama