Poniedziałkowe sesje na giełdach europejskich upłynęły w atmosferze rosnącego niepokoju przed coraz bliższym wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie obserwowano wyraźny spadek obrotów, gdyż wielu inwestorów rozpoczęło już przerwę świąteczną. Sytuacja ta sprzyjała dużym wahaniom notowań. Skłonność do spadku wykazywał frankfurcki DAX, który do godz. 18.00 stracił 1,36%. Przyczyniła się do tego wyprzedaż akcji Deutsche Telekom oraz potentata przemysłu chemicznego Bayer, a także zniżka notowań producentów samochodów DiamlerChrysler oraz BMW wskutek pesymistycznych prognoz dealerów amerykańskich. W Paryżu staniały walory Renault i banku BNP Paribas, który może nie zrezygnować z walki o kontrolę nad Credit Lyonnais. Na tym tle zwracało uwagę duże zainteresowanie akcjami firm naftowych BP, Royal Dutch/Shell i TotalFinaElf dzięki wysokim cenom ropy. FTSE 100 podniósł się o 1,21%, a CAC-40 o 0,15%. Wyjątkowy, ponad 30-proc. wzrost ceny odnotowały papiery niemieckiej firmy biotechnologicznej Morphosys, która załatwiła spór patentowy.
Również na rynkach nowojorskich inwestorzy przejawiali bardzo małą aktywność. Pozytywnym zjawiskiem była wiadomość o wzroście zaufania konsumentów do gospodarki amerykańskiej do najwyższego poziomu od czterech miesięcy. Poprawa nastrojów nie uchroniła jednak przed spadkiem notowań czołowej sieci supermarketów Wal-Mart Stores, która poinformowała o niewielkiej sprzedaży. Staniały też papiery Citigroup w związku z dużymi odpisami na pokrycie strat. Po wahaniach Dow Jones wzrósł do godz. 18.00 naszego czasu o 0,22%, a Nasdaq podniósł się o 1,23%, dzięki nadziejom na wzrost zysków firm high-tech.
Na giełdach azjatyckich trwała świąteczna przerwa. Pracowano jedynie w Hongkongu, gdzie tamtejszy indeks Hang Seng stracił 0,6%.
W naszym regionie do wzrostu indeksów przyczyniło się zainteresowanie akcjami banków, zwłaszcza Komercni, Erste i OTP. Budapeszteński BUX zakończył dzień na poziomie wyższym o 1,39%, podczas gdy praski PX-50 zyskał tylko 0,09%. W Moskwie RTS wzrósł o 0,43%.