Jak wynika z danych NBP, listopad był kolejnym dobrym miesiącem w handlu zagranicznym. Wprawdzie zarówno eksport, jak i import były niższe niż w październiku (było to - odpowiednio - 3,13 mld i 4,16 mld USD), jednak w stosunku do listopada roku ubiegłego można mówić o prawdziwym skoku. W stosunku do tamtego miesiąca bowiem wartość eksportu zwiększyła się o 19,6%, a importu - o 16,4%. Deficyt handlowy sięgnął 1 025 mln USD, czyli był mniejszy o 2 mln USD niż miesiąc wcześniej, jednak wzrósł deficyt na rachunku obrotów bieżących. Sięgnął on 740 mln USD, wobec 606 mln USD na koniec października, co - wg szacunków Banku Handlowego - oznacza wzrost do 3,6% PKB z 3,5% miesiąc wcześniej. Analitycy zwracają uwagę, iż jest to głównie skutek mniejszych niż w październiku wpływów z tzw. obrotów niesklasyfikowanych (chodzi o waluty zamieniane na złote w kantorach).

Analitycy są jednak zadowoleni. - Imponujące są wpływy z eksportu i wypłaty za import - powiedział Jacek Wiśniewski, szef biura prognoz i analiz rynkowych banku Pekao. - Rosnący eksport symbolizuje powolne ożywienie gospodarcze.

- Cieszy nas dynamiczny wzrost eksportu i w najbliższych miesiącach trend ten powinien się utrzymać - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego.