Reklama

Konsolidacja szansą na poprawę wyników

Szefowie czołowych światowych banków inwestycyjnych nie spodziewają się poprawy koniunktury w branży w 2003 r. Wręcz przeciwnie, zapowiadają dalsze cięcia kosztów głównie poprzez redukcję zatrudnienia. Ich zdaniem, w najbliższym czasie trudno będzie kierowanym przez nich firmom powrócić do kondycji notowanej w bardzo dobrych latach 1999-2000. Szansą na poprawę wyników jest jednak konsolidacja w branży.

Publikacja: 28.12.2002 08:41

- Wszystko wskazuje na to, że naszą branżę czeka kolejny trudny rok. Nikt nie spodziewa się, żeby powróciły tak dobre czasy jak w latach 1999-2000 - powiedział Bloombergowi Stephan Newhouse z banku inwestycyjnego Morgan Stanley Dean Witter, odpowiedzialny za obsługę inwestorów instytucjonalnych. Od końca 2000 r., kiedy banki inwestycyjne zanotowały rekordowe wyniki, kapitalizacja dziesięciu największych z nich spadła łącznie aż o 260 mld USD. Liczba ta jest znacznie wyższa niż obecna łączna wartość rynkowa trzech potentatów - Citigroup, Merrill Lynch i Goldman Sachs.

W tym roku wartość fuzji i przejęć na świecie spadła o 29%, do najniższego poziomu od 1998 r. W konsekwencji zmniejszyła się też wartość emisji akcji i obligacji, ponieważ firmy często dokonują tych operacji po to, aby sfinansować akwizycję. W skali globalnej emisje akcji wyceniono łącznie w tym roku o 17% niżej niż w 2001 r., a wartość emisji obligacji zmniejszyła się o 13%. Te wyniki niekorzystnie odbiły się na kondycji finansowej banków inwestycyjnych, dla których obsługa fuzji i przejęć czy emisji to jedno z podstawowych źródeł zarobku.

Perspektywa dalszych zwolnień

Efektem słabszych wyników są cięcia kosztów przede wszystkim poprzez zwolnienia pracowników. W ciągu ostatnich dwóch lat zatrudnienie w największych bankach inwestycyjnych spadło średnio o 15%. Najbardziej na utratę pracy byli narażeni pracownicy działów zajmujących się obsługą fuzji i przejęć. W tym segmencie zatrudnienie spadło w 2001 r. aż o jedną czwartą, a w 2002 r. ze stanowiskami pożegnało się kolejne 25% pracowników. Łącznie w latach 2001-2002 z banków inwestycyjnych odeszło ok. 100 tys. osób. Zdaniem przedstawicieli branży, to nie wystarczy i w nadchodzącym roku nastąpią kolejne redukcje.

Fuzje z udziałem największych?

Reklama
Reklama

Walter Gubert, prezes banku inwestycyjnego J.P. Morgan, powiedział ostatnio w jednym z wywiadów, że branżę może czekać konsolidacja. Jego zdaniem, banki z tzw. trzeciej ligi najprawdopodobniej zrezygnują z działalności inwestycyjnej i bądź ją zamkną, bądź sprzedadzą. Średniej wielkości gracze na rynku czynią podobnie. Np. FleetBoston Financial, siódmy co do wielkości bank w USA, zamknął swój bank inwestycjny Robertson Stephens. Działalność inwestycyjną w Stanach Zjednoczonych zlikwidował też holenderski potentat ABN Amro. Zdaniem niektórych obserwatorów, konsolidacja może nie ominąć nawet największych graczy, takich jak Merrill Lynch, J.P. Morgan czy CS First Boston.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama