Piątkowa sesja na rynku walutowym przyniosła kolejne wyraźne osłabienie dolara amerykańskiego względem euro i franka szwajcarskiego. Wobec tej pierwszej waluty dolar jest najniżej od 3 lat. W piątek po południu za euro trzeba było zapłacić już ponad 1,04 dolara. Wobec drugiej z nich dolar spadł do najniższego poziomu od 4 lat i kosztował niecałe 1,40 franka. Obawy inwestorów o zbliżający się wybuch konfliktu w Iraku zostały wzmocnione przez narastające napięcie na linii Waszyngton-Phenian. Notowania złotego, a także innych walut państw z naszego regionu były odbiciem tego, co działo się na rynku eurodolara. Publikacja listopadowego deficytu w obrotach bieżących przeszła bez echa. Inwestorzy mogli mieć kłopoty z jednoznaczną oceną, gdyż wyraźnemu wzrostowi deficytu towarzyszyła dalsza poprawa wyników eksportu, jak również zwiększenie importu, co zostało odebrane jako kolejne potwierdzenie odradzania się gospodarki. Na fixingu NBP za dolara trzeba było zapłacić tylko 3,8514 złotego, czyli najmniej od końca lipca 1999 r. Euro zostało wycenione na 4,0003 złotego, wobec 3,9812 we wtorek.