Po przerwie świątecznej notowania złota zaczęły piątkową sesję w Londynie na poziomie znacznie wyższym od 346,55 USD za uncję z końca sesji wtorkowej. Po południu metal ten kosztował 350,05 USD i był najdroższy od niemal sześciu lat. Dzień wcześniej jego cena oscylowała na rynku azjatyckim wokół 350,75 USD, ale ponieważ nie zdołano osiągnąć zeszłorocznego maksimum 353,75 USD, tendencja zwyżkowa uległa osłabieniu.
Dodatnio na atrakcyjność złota wpływała napięta sytuacja polityczna. Niepokój budziła w dalszym ciągu sytuacja w Iraku, zwłaszcza po zwiększeniu przez miejscowe władze racji żywnościowych dla ludności przed spodziewanym wybuchem wojny. Dodatkowym problemem stała się perspektywa wznowienia w Korei Północnej prac nad bronią atomową. Napięcia te osłabiły jeszcze bardziej pozycję waluty amerykańskiej, co automatycznie zachęciło inwestorów do lokowania kapitałów w złoto.
Uczestnicy międzynarodowego rynku metali kolorowych przejawiali niewielką aktywność. Powodem była długa przerwa świąteczna w funkcjonowaniu Londyńskiej Giełdy Metali. Instytucja ta wznowi działalność dopiero w poniedziałek, 30 stycznia. Tymczasem na giełdzie w Szanghaju cena miedzi w kontraktach terminowych wahała się w piątek w granicach 1580-1590 USD za tonę, wobec 1595 USD w końcu sesji wtorkowej w Londynie. Spadek pobudziła wyprzedaż tego metalu w Nowym Jorku, związana z korygowaniem przed końcem roku portfeli inwestycyjnych.
W związku z przedłużającym się strajkiem w Wenezueli cena ropy Brent przekroczyła w piątek 30 USD za baryłkę, aby osiągnąć najwyższy poziom od dwóch lat.